Fibo pisze: ↑ wtorek, 10 marca 2020, 14:42EW już raczej nie pozostawia złudzeń
Powiało grozą. Dla równowagi i żeby krypto lud nie wpadł w depresję przypominam, że
when you make clear predictions about something that is pretty much unpredictable, you often get egg on your face. Prechter przepowiada załamanie od ćwierć wieku, może kiedyś będzie miał rację.
Podchodząc do tematu mniej wróżbiarsko i zakładając skromnie, że nie wiem jak będzie, widzę to tak na przykładzie SP500.
Jeśli pozostaniemy w żółtym kanale to nie ma tragedii:
Jeśli go opuścimy dołem, to, zakładając, że ogarnięcie COVID-19 zajmie co najmniej kilkanaście miesięcy (wdrożenie szczepionki od momentu opatentowania do sprzedaży to zwykle nie krócej niż rok), trzeba spojrzeć na wykres z dużo dalszej perspektywy i przyjąć, że mamy do czynienia z głębszym kryzysem:
Jeśli nie zostanie przebity trend przedwojenny, to jest w miarę bezpiecznie, w przeciwnym razie chyba trzeba mieć long na konserwach.
Tak czy inaczej, bitcoin w międzyczasie powinien zrobić to:
Być może trend ulegnie spowolnieniu jak sugerował wyżej
@fusywszklanejkuli, ale dopóki jesteśmy nad czerwoną, to przesłanki do wyznaczenia nowego trendu mamy raczej słabe, więc póki co trzymam się powyższego.
Często rozważane jest podejście czy BTC to safe haven czy aktywo wysokiego ryzyka (high risk asset) i w oparciu o to prognozuje się długoterminowo cenę na tle rozważań dotyczących rynków tradycyjnych. Jest z tym pewien problem, ponieważ prognoza długoterminowa powinna opierać się raczej na czymś trwałym, fundamentalnym, tymczasem to czy bitcoin jest SH czy HRA jest kwestią opinii a ta jest podatna na zmiany. Fundamentalnie natomiast BTC nadal jest towarem mającym cechy
tezauryzacyjne, więc długoterminowo, w przypadku głębszego kolapsu rynków tradycyjnych, o ile nie będzie blackoutu, to zakładam, że trendy na BTC nie będą z tym ściśle skorelowane lub może nawet będą skorelowane odwrotnie.