japu pisze: ↑ środa, 9 grudnia 2020, 13:18Rozumiem, że w takim razie spokojnie można wziąć kredyt, kupić teraz BTC za $20k i sprzedac za kilkanaście miesięcy za $50k-$150k? Wygląda bajecznie...
Uwielbiam takie gadanie. Od znajomych też słyszę często ten tekst " jak jesteś taki pewien to weź kredyt he he". NIKT Ci nie da gwarancji czy rzeczywiście kolejna hossa wypali, więc kredyt byłyby głupotą. Natomiast warto zadać sobie pytanie - czy ryzyko jakie ponosimy inwestując ciężko zarobione pieniądze warte jest tego, żeby jednak to ryzyko podjąć i
REALNIE zmienić swoje życie (ale tak fest zmienić) jak rzeczywiście kolejna hossa wypali i zbliżmy się do 100-200k osiągając kilkuset/kilkutysięczną stopę zwrotu? Rozejrzyj się. Gdzie widzisz inną
stosunkowo bezpieczną szansę na ewentualną zmianę życia? No chyba nie lotto? Ja osobiście nie widzę. Mówię oczywiście o hodlowaniu BTC lub graniu jakiegoś bezpiecznego longa x2 lub wchodzenie nawet w longa x3-x4 w momencie korekty BTC o kilkadziesiąt procent.
Są tu osoby, które wierzą (a wiara ta jest podparta analizą fundamentalną), że nadchodząca hossa jest szansą w ich życiu, żeby bardzo to życie odmienić. Oczywiście większość nie wyklucza ryzyka i zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że kolejnej hossy jednak nie będzie, albo wydarzy się coś niespodziewanego i ugryzie nas czarny łabędź. Natomiast ja osobiście biorę to ryzyko na siebie i nie chcę przegapić kolejnej szansy, tak jak przegapiłem w 2017r. Oczywiście nie jestem naiwny i wiem, że mogę wtopić kasę. Ale nawet jak stracę kilkadziesiąt % kapitału to przynajmniej będę żył ze świadomością, że próbowałem złapać realną okazję na jakąś zmianę. Trudno.
Niedźwiedzie robiąc facepalma nazwą mnie naiwnym głupcem, który chce szybko i łatwo sobie dorobić, a przecież tak to nie działa (chociaż w 2013 i 2017 właśnie tak zadziałało...). Byki pokiwają ze zrozumieniem głową. A kto ma racje okaże się tak naprawdę za rok. W każdym razie życzę wszystkim sukcesów.
Pozdrawiam