Moim zdaniem te wahania kursu nie sa tak jednostronnie złe.Ważne tylko żeby w perspektywie czasu doprowadziły do stanu kiedy to 2-3mln ludzi na świecie będzie posiadało w swoich portfelikach po 1-2BTC.jarnet86 pisze:Witam całe szanowne grono użytkowników forum
Od kilku dni przeglądam sieć wyszukując informacji na temat Bitcoin i chciałbym podzielić się moimi przemyśleniami na ten temat.
Niezaprzeczalnie w tym momencie jest to już fenomen na skale światową. I właśnie w tym momencie rozstrzygają się losy całego projektu. Ponad rok-pół temu projekt był traktowany jako ciekawostka i nikt (no może prawie) wtedy nie myślał, że kiedyś można na tym będzie zarobić. Wtedy zaczęły powstawać kantory (nie wiem kiedy powstał pierwszy, ale pół roku temu zaczęły wyrastać jak grzyby…) umożliwiające wymianę waluty. Od tego momentu polarność projektu została napędzona perspektywą szybkich zarobków. Do końca maja kurs w zasadzie tylko rósł. Teraz weszliśmy w fazę dużych wahań które będą kluczowym elementem decydującym o przyszłości Bitcoin.
Bańka spekulacyjna jest wielce prawdopodobna. Jedne co może to zmienić to masa mikro (jak nie „nano”) inwestorów, którzy kupią bardzo małe ilości BTC odpowiadające max 100 zł przy kursie w momencie zakupu. Drugą rzeczą jaka może pomóc przetrwać projektowi będzie masa użytkowników którzy zaprzęgną swoje pecety i będą wydobywać monety bez względy czy to się opłaca czy nie. Tak naprawdę licząc jedynie koszt prądu to wszyscy posiadacze Radeonów serii HD5xxx i HD6xxx potrafiących wygenerować ~200Mhsh/s do momentu (ewentualnego) całkowitego upadku BTC są w stanie coś zarobić. Ewentualną jedyną stratą są pieniądze wydane na prąd. Dlatego potrzebna jest wystarczająca liczba osób nie licząca tylko na szybki zarobek.
Nowa krypto waluta nie doświadczy wielkiego załamania, jeżeli ludzie potraktują Bitcoin jako fant, wkładając w projekt niewielkie pieniądze i cierpliwie czekających na rozwój wydarzeń, nie reagując panicznie na każde spadki kursu. Inną kwestią są różnego rodzaju zagrożenia „z zewnątrz”, ale najpierw trzeba uporać z problemami „wewnętrznymi”.
Chętnych zapraszam do dyskusji.
Gdyby powstały 2-3 duże sklepy (nie tylko z narkotykami).Nawet przy dużych kantorach takich jak bitomat gdzie cena w BTC za dany towar zmieniałaby sie w stosunku do kursu(np .rano cos kosztuje 0.1BTC a za godzinę 0.11 bo kurs na bitomacie się zmienił)
Większość ludzi wolała by używać BTC jako waluty lub systemu transferu pieniądza po całym świecie nie tylko do spekulowania.
Przyklad.
Mama w stanach chce przesłać pieniądze synowi do polski.Zamiast płacić zbójecki procent w Western Union kupuje na mtgox-ie kilka BTC i w ciągu pol godzinki syn ma je u siebie w portfeliku.Trzeba mu gotówki zamienia na bitomacie na złotówki.
Wtedy BTC przestaje byc traktowane jako waluta tylko jako szybka i bezpieczna platforma ,system transferu pieniędzy.Jak jednostki udziału w projekcie Bitcoin.Jak akcje.Jak inne papiery wartościowe ale bardzo szybko zamieniana na jakakolwiek walutę na świecie.
W tym ja widze przyszlosc tego projektu i jego sile.