Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 2486
Rejestracja: 6 czerwca 2017
Reputacja: 2695
Reputacja postu: 
1
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: ergorg » piątek, 11 stycznia 2019, 19:52

Chciałbym polecić serial - Counterpart.
Pracownik ONZ odkrywa, że zatrudniająca go agencja skrywa tajemnicę - istnienie furtki do innego wymiaru.

https://www.filmweb.pl/serial/Odpowiednik-2017-743745

Orator
Posty: 709
Rejestracja: 3 kwietnia 2013
Reputacja: 1070
Reputacja postu: 
15
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: BitBoy » niedziela, 13 stycznia 2019, 16:26

Pamiętacie może tutejszą dyskusję o teleportacji? Jest na ten temat ciekawy fragment w książce Harrisa „Przebudzenie”. Są też ciekawe uwagi odnośnie świadomości, podzielenia umysłu przez rozcięcie półkul mózgu itp. Polecam.

„W swoim słynnym eksperymencie myślowym filozof Derek Parfit chce, abyśmy wyobrazili sobie urządzenie do teleportacji, potrafiące przenieść człowieka z Ziemi na Marsa. Zamiast wybierać się w wielomiesięczną podróż statkiem kosmicznym, wystarczy wejść do niewielkiej kabiny, stojącej blisko miejsca zamieszkania, i nacisnąć zielony guzik. Urządzenie przenosi wszystkie informacje zawarte w twoim mózgu i ciele do podobnej kabiny, znajdującej się na Marsie, gdzie następuje precyzyjne odtworzenie twojej postaci, aż do najmniejszego atomu. Wyobraź sobie, że grupa twoich znajomych odbyła w ten sposób podróż na Marsa i nic im się nie stało. Opisują to doświadczenie jako poczucie natychmiastowego przeniesienia: naciskasz zielony przycisk i już stoisz na Czerwonej Planecie; ostatnie wspomnienie: wciskanie guzika na Ziemi i zastanawianie się, co się stanie.
Postanawiasz więc sam spróbować. Przygotowując się do podróży poznajesz pewien szczegół dotyczący teleportacji, który zaczyna cię niepokoić. Otóż okazuje się, że technicy najpierw tworzą na Marsia replikę człowieka, a dopiero potem „wymazują” oryginał na Ziemi Plus jest taki, że metoda ta gwarantuje bezpieczeństwo: jeżeli podczas procesu replikacji coś pójdzie nie tak, oryginałowi nie stanie się żadna krzywda. W tobie budzą się jednak wątpliwości: podczas gdy twoja kopia zaczyna swój dzień na Marsie, dysponując kompletem twoich wspomnień, celów i uprzedzeń, ty stoisz w kabinie teleportacyjnej na Ziemi i wpatrujesz się w zielony guzik. Wyobraź sobie, że słyszysz głos w interkomie, który gratuluje ci bezpiecznego dotarcia do celu podróży; dowiadujesz się, że za kilka chwil twoje ziemskie ciało zostanie rozbite na atomy. Czym to się w istocie różni od bycia po prostu zabitym?
U większości czytelników taki eksperyment myślowy wywoła następującą refleksję: ciągłość psychiczna – zachowanie wspomnień, przekonań, nawyków i innych cech umysłowych – to jeszcze za mało, aby można było mówić o tożsamości osobowej. Nie wystarczy, żeby na Marsie przebywał ktoś dokładnie taki jak ty – to naprawdę musisz być ty. Człowiek na Marsie będzie miał wszystkie twoje wspomnienia i będzie się zachowywał dokładnie tak samo, jak ty byś się zachowywał. Ale nie jest tobą, czego potwierdzenie stanowi twoje istnienie w kabinie teleportacyjnej na Ziemi. Dla czekającego na wymazanie „ziemskiego” ciebie teleportacja jako środek transportu jest oszustwem: wcale nie opuściłeś Ziemi i za chwilę umrzesz. Twoich znajomych, co nagle sobie uświadamiasz, urządzenie skopiowało i zabiło. Ten problem z teleportacją staje się mniej oczywisty, jeżeli technicy stosują inną metodę: najpierw rozmontowują podróżnika, a dopiero potem budują jego replikę na Marsie – w takim przypadku korci, żeby przyjąć, że teleportacja działa i „ta osoba” naprawdę przenosi się na Marsa.
Ktoś mógłby powiedzieć, że tożsamość osobowa wymaga fizycznej ciągłości: jestem identyczny z moim mózgiem i ciałem, i jeżeli zostaną one zniszczone, będzie to oznaczało koniec mnie. Parfit pokazuje, że fizyczna ciągłość liczy się o tyle, że w normalnych okolicznościach podtrzymuje ciągłość psychiczną. Kurczowe trzymanie się mózgu i ciała nie może być celem samym w sobie. Spójrzmy na przykład osoby z zaawansowaną demencją: u kogoś takiego istnieje ciągłość fizyczna, ale nie psychiczna. Gdyby ten człowiek otrzymał nowe neurony, które w zdrowym mózgu emulowałyby stare – przywróciłyby mu pamięć, kreatywność, poczucie humoru – byłoby to dla niego o wiele korzystniejsze, niż gdyby miał zatrzymać stare neurony toczone neurodegeneracyjną chorobą. Jeśliby stopniowemu zastępowaniu neuronów towarzyszyła ciągłość świadomości, wówczas zapewnilibyśmy mu to, co dla nas najistotniejsze: zachowanie psychicznej ciągłości. Właśnie to mamy na myśli, kiedy mówimy o „przeżyciu” człowieka od jednej chwili do następnej.
Parfit przesuwa pojęcie tożsamości osobowej bodaj najdalej, jak się da, i rozwiązuje pozorny paradoks teleportacji stwierdzeniem, że „tożsamość nie ma znaczenia”; powinniśmy martwić się jedynie o ciągłość psychiczną. Dodaje jednak, że nie może ona przybrać „postaci rozgałęzionej” (a przynajmniej nie na długo), takiej jak wtedy, kiedy na Marsie powstaje kopia człowieka, podczas gdy oryginał wciąż przebywa na Ziemi. Według Parfita przypadek teleportacji, w którym osoba zostaje najpierw wymazana, a potem odtworzona, powinniśmy postrzegać jako będący mniej więcej nie do odróżnienia od normalnego wzorca osobowego przetrwania. Bo przecież w jaki sposób jesteś, subiektywnie rzecz biorąc, tą samą osobą, która sięgnęła po tę książkę? W jedyny możliwy: taki mianowicie, że zachowujesz mniejszą lub większą psychiczną ciągłość z dawnym sobą. Jeśli tak na to spojrzymy, wówczas teleportacja wyda nam się właściwie tym samym, co zwykły upływ czasu. (...) Chodzi mu o to, że zwykłe przeżycie, od jednej chwili do następnej, świadczy o tożsamości osobowej tak samo, jak świadczyłoby o niej zniszczenie i odtworzenie. Widoczne u Parfita postrzeganie siebie do którego doszedł niezależnie, poprzez niezwykle twórcze wykorzystanie eksperymentów myślowych, jest zbieżne z naukami buddyjskiej szkoły myśli: nie istnieje stałe „ja”, które przenosi się z jednej chwili w drugą.”


"Wiemy z doświadczeń fizycznych i eksperymentów myślowych, że ciągłość psychiczna jest podzielna, zatem może ją przejąć więcej niż jeden umysł. Gdybym poddał się zabiegowi kalozotomii, powstałyby co najmniej dwa niezależne, świadome umysły, oba psychicznie ciągłe z osobą, która pisze ten akapit. Gdyby ośrodki moich zdolności językowych były rozmieszczone w obu półkulach mózgu, każdy z tych umysłów mógłby pamiętać fakt napisania tego zdania. Pytanie o to, gdzie „ja” bym wylądował, w lewej czy w prawej półkuli, nie ma sensu, ponieważ opiera się na złudzeniu, że istnieje jakieś „ja”, unoszące się na wodach strumienia świadomości jak łódka na rzece.
Strumień świadomości może się podzielić i popłynąć jednocześnie obiema odnogami. Gdyby odnogi ponownie się spotkały i połączyły, „wspomnienia” obu popłynęłyby wspólnym korytem. Gdyby po latach samodzielnego funkcjonowania ponownie złączyć moje półkule, wspomnienia każdej z jej osobnego istnienia można by w zasadzie odebrać jako połączone wspomnienia pojedynczej świadomości. Nie byłoby podstaw do dociekania, gdzie podziewało się moje „ja”, kiedy miałem rozdwojony mózg, ponieważ nie istnieje żadne „ja” w oderwaniu od strumienia. Kiedy to sobie uświadomimy, podzielność ludzkiego umysłu wyda nam się mniej paradoksalna. Mówiąc subiektywnie, jedynym, co tak naprawdę istnieje, jest świadomość wraz z jej treścią. Zaś jedyną ważną rzeczą w kwestii tożsamości osobowej jest ciągłość psychiczna od jednej chwili do następnej."

Początkujący
Posty: 1333
Rejestracja: 3 grudnia 2017
Reputacja: 153
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: redlumek » niedziela, 13 stycznia 2019, 18:17

Tylko czy taka maszynę można nazwać teleportem? Jest to maszyna do duplikacji. Jako że potrafi duplikować ludzi to z rzeczami też nie powinno mieć problemu. A świat z nieskończona ilością wszystkiego... Daje do myślenia.

Orator
Posty: 859
Rejestracja: 27 sierpnia 2017
Reputacja: 976
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: nariensi » niedziela, 13 stycznia 2019, 18:52

redlumek pisze: niedziela, 13 stycznia 2019, 18:17A świat z nieskończona ilością wszystkiego...
Nie mam czasu jeszcze, żeby przeczytać posta BitBoy'a, pragnę jedynie zwrócić uwagę, że świat / wszechświat raczej zawiera skończoną ilość wszystkiego:)

Przeczytałam.
Dodano po 48 minutach 25 sekundach:
BitBoy pisze: niedziela, 13 stycznia 2019, 16:26Parfit pokazuje, że fizyczna ciągłość liczy się o tyle, że w normalnych okolicznościach podtrzymuje ciągłość psychiczną.
Za tym zaciekle się argumentowało:)
BitBoy pisze: niedziela, 13 stycznia 2019, 16:26nie istnieje stałe „ja”, które przenosi się z jednej chwili w drugą
A to to podważa sensowność walki o powyższe.

Jeśli przyjąć teorię rozgałęziania się każdej możliwej do oddzielenia od innych "chwili" (modyfikacja interpretacji kopenhaskiej) i tworzenia z niej nowego wszechświata, to chyba nie można mieć nic do zarzucenia takiemu rozumowaniu Parfita.
Wówczas nie ma czegoś takiego jak kontynuacja świadomego życia w jednej linii, a jedynie produkcja niewyobrażalnej ilości coraz to nowych odgałęzień tylko po to, by zrealizować wszystkie możliwe do zrealizowania scenariusze wszechświata ;)

Początkujący
Awatar użytkownika
Posty: 190
Rejestracja: 17 stycznia 2018
Reputacja: 84
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: Connemara » poniedziałek, 14 stycznia 2019, 12:55

BitBoy pisze: niedziela, 13 stycznia 2019, 16:26Jest na ten temat ciekawy fragment w książce Harrisa „Przebudzenie”. Są też ciekawe uwagi odnośnie świadomości, podzielenia umysłu przez rozcięcie półkul mózgu itp. Polecam.

Czy to to? http://lubimyczytac.pl/ksiazka/264211/p ... ez-religii

Motyw opisanej przez Ciebie teleportacji ("zabijanie" "oryginału") przewija się przez wiele powieści SF. Nie dam sobie głowy uciąć, bo czytałem dawno, ale chyba kojarzę go w "Pierścieniu" Larry'ego Nivena.

Orator
Posty: 709
Rejestracja: 3 kwietnia 2013
Reputacja: 1070
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: BitBoy » poniedziałek, 14 stycznia 2019, 13:21

Connemara pisze: poniedziałek, 14 stycznia 2019, 12:55Czy to to?
Tak.

Początkujący
Posty: 1333
Rejestracja: 3 grudnia 2017
Reputacja: 153
Reputacja postu: 
1
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: redlumek » poniedziałek, 14 stycznia 2019, 13:24

@nariensi taki skrót myślowy - we wszechświecie jest tyle energii że dla ludzkości powinno starczyć na wszystko co tylko sobie wymarzą

Weteran
Posty: 1809
Rejestracja: 4 marca 2017
Reputacja: 1509
Reputacja postu: 
2
Napiwki za post: 0 BTC
Lokalizacja: pomorskie

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: kozaki_wiesi » poniedziałek, 14 stycznia 2019, 13:26

Mam nadzieję, że tej energii nie wystarczy do łamania kluczy prywatnych ;)

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 6661
Rejestracja: 21 sierpnia 2011
Reputacja: 1723
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: prezes » poniedziałek, 14 stycznia 2019, 14:02

Jak na wszystko to do łamania kluczy prywatnych też. Pewnie to tylko kwestia czasu.
Kanał na YouTube - przeglądy rynku kryptowalut, analizy techniczne, poradniki
Blog prezesa - blog o inwestowaniu
Giełdy Kryptowalut - wiadomości, opinie, ranking giełd i kantorów kryptowalut
Kryptowaluty.info.pl - codzienne informacje ze świata kryptowalut. ICO.

Początkujący
Awatar użytkownika
Posty: 190
Rejestracja: 17 stycznia 2018
Reputacja: 84
Reputacja postu: 
7
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: Connemara » czwartek, 17 stycznia 2019, 10:07

Nick Bostrom, filozof, który jest założycielem Future of Humanity Institute, w swoich pracach często porusza temat m.in. kryzysów egzystencjalnych, przyszłości ludzkości jako takiej, sztucznej inteligencji i na przykład symulacji (https://www.famousphilosophers.org/nick-bostrom/).

O symulacji więcej tutaj https://castbox.fm/episode/EP10%3A-Simu ... country=pl w polecanym już przeze mnie gorąco cyklu The End of the World - czy człowiek jest jedynie symulacją w superkomputerze gdzieś daleko w przyszłości, kiedy nasi potomkowie posiedli już możliwość budowania sfer Dysona i ujarzmiania energii gwiazd, aby zasilać superkomputery? Tak jak my dzisiaj gramy w The Sims?

Bostrom napisał m.in. to http://lubimyczytac.pl/ksiazka/304467/s ... zagrozenia a piszę o tym dlatego, że odnośnie transhumanizmu chciałbym polecić cykl polskiego autora pt. Gamedec: http://lubimyczytac.pl/cykl/1358/gamedec

Sam cykl zaczyna się dość, hmm... frywolnie. Pierwszy tom, to właściwie zbiór opowiadań (początkowo publikowanych w Nowej Fantastyce), które zarysowywują postać tytułowego Gamedeca, czyli Game Detective'a - detektywa w grach. W przyszłości, świat wirtualny stał się na tyle rozbudowany, że ludzie spędzają czas "grając" w rozmaitych, bardzo złożonych światach, z których część staje się nieodróżnialna od rzeczywistości. W tych grach zdarzają się przestępstwa. Kradzieże, morderstwa, etc. Gamedec jest wynajmowany przez graczy, aby rozwiązywać różne zagadki.

To tak na lekko. Prawdziwa jazda zaczyna się w kolejnych tomach, kiedy wątki z poszczególnych opowiadań zaczynają się łączyć w jedną wielką, albo nawet i W-I-E-L-K-Ą całość i zaczyna się rysować ogromny (i przerażający) obraz przyszłej ludzkości.

Dlaczego piszę o tym jednym tchem wraz z zagrożeniami egzystencjalnymi, AI i symulacjami? No cóż, nie chcę zdradzać zbyt wiele, żeby nie zepsuć niespodzianki tym, którzy zdecydują się sięgnąć po książki, ale powiem tak - moim skromnym zdaniem WARTO. Są wątki symulacji, są wątki transhumanizmu, jest też wiele innych interesujących koncepcyjnie pomysłów i wizji.

Wróć do „Hyde-Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: ekonokomik, jok123, milar i 11 gości