Czy czekać na nową bańkę?

Regulamin forum
1. Dział tylko do odczytu dla żółtodziobów
Weteran
Posty: 9121
Rejestracja: 10 czerwca 2011
Reputacja: 6813
Reputacja postu: 
45
Napiwki za post: 0 BTC

Czy czekać na nową bańkę?

Postautor: ekonokomik » środa, 6 lutego 2019, 00:05

Ostatnio pisałem mniej w wątku kursowym. Powody są dwa:
- liczyłem, że podłoga 6k się wybroni i po tym jak padła chciałem dać sobie trochę czasu na złapanie dystansu i na przemyślenia,
- kurs od wielu tygodni jest nudny ;)

Ale teraz chcę się podzielić rozważaniami kursowymi w dłuższej skali czasowej. Wątek kursowy skupiają się raczej na konkretach i mniejszych skalach, dlatego założyłem nowy.


Stan obecny: BTC po $3500, bessa po bańce trwająca od 13 miesięcy, spadek o 84%.

Co dalej?
Co nas czeka przez najbliższe 2 - 3 lata?

Jesteśmy po 4 czy 5 bańkach na BTC w ciągu ostatnich 8 lat, z czego dwie ostatnie były dość znane i głośne. Jak wiadomo, zasada "tym razem będzie inaczej" w przypadku BTC nie sprawdza się prawie nigdy.
Logicznym i domyślnym przewidywaniem jest więc kolejna bańka.

Czyli pytanie jakie powinniśmy sobie postawić nie brzmi "dlaczego miałaby być kolejna bańka?" bo tu pierwsza odpowiedź jest banalna: a dlaczego by nie? Skoro było 5 baniek do tej pory, to czemu nie 6?

Po ostatniej bańce zaliczyliśmy procentowy spadek do poziomu znanego z poprzednich bess (-80..90%). Brak jest grubych afer (właściwie drobnych też). Dość spojrzeć do wątku "Najnowsze wiadomości" by przekonać się, że te są liczne, pozytywne i nie o jakichś szemranych biznesikach, tylko pochodzą od wielkich instytucji. Wskaźniki w dużych skalach wskazują na wyprzedanie. Za niedługo podział nagrody. ETFy są wciąż otwartą opcją, a instytucje i duże firmy czy wręcz rządy coraz śmielej flirtują z kryptowalutami.

Pytanie, które musimy sobie zadać, brzmi więc: dlaczego miałoby nie być kolejnej bańki w najbliższych kilku latach? Co takiego musiałoby się stać, by nie nastąpiła?

Poza zdarzeniami losowymi widzę tylko dwa realne powody:
- zmasowany atak państw/banków na kryptowaluty, bany, szykany, doprawianie mordy (przestępczość/pedofilia) itd.
- światowy kryzys finansowy i gospodarczy, który pociągnie krypto w dół za NASDAQ,

Punkt pierwszy uważam za mało realny na chwilę obecną. Z moich obserwacji wynika, że walka z BTC narasta wraz ze wzrostem jego ceny, czyli wraz ze zwiększającym się jego wpływem na rynki finansowe. W czasie poprzedniej bańki i cenie $20K byliśmy już imho na krawędzi tolerancji Systemu. Ale teraz nie słychać za wiele o jakichś akcjach przeciwko kypto. No tak, ale jak przyjdzie bańka, cena wzrośnie, to wtedy się zacznie. To prawda. Ale wtedy dopiero SIĘ ZACZNIE. To są dość wolne procesy, trzeba się zebrać, pogadać, uchwalić jakieś prawa, jakieś przepisy... A bańka będzie dopiero wyzwalaczem tych procesów. Kurs zdąży poszybować zanim władze i system finansowy coś zrobią by "chronić obywateli" (czyli chronić własne interesy i stabilność systemu finansowego). Co więcej, mam taką teorię spiskową, że ONI (wielcy zarządzający systemem finansowym świata) zanim udupią BTC spróbują jeszcze na nim zarobić. A to nie są instytucje, które schylają się po głupi miliard czy dwa. Żeby był z tego biznes muszą pozwolić poszybować cenie. Najlepiej dopuszczając ETFy i inwestorów instytucjonalnych, którzy wywindują cenę rzucając się na nowy, dziewiczy (dla nich) rynek.

Punkt drugi (nadchodzący kryzys gospodarczy) jest znacznie poważniejszym zagrożeniem dla naszej bańki. Należę do zwolenników tezy, że BTC przez ostatnie 9 lat wyrosło na fali ogromnej podaży pieniądza w ramach dodruków i walki z kryzysem 2008 roku. Obecnie mamy "bańkę na wszystkim", a głównie na akcjach. I sporo wskazuje na to, że czeka nas głęboki światowy kryzys.
Ale tu też nie jest tragicznie.

Po pierwsze, niech sobie będzie kryzys, byle rynki wytrzymały jeszcze ze 2 lata. Jakie są na to szanse? Moim zdaiem spore. Odrobina uległości ze strony FED, trochę dodruku, złagodzenie wojny handlowej USA vs Chiny i kto wie, może zobaczymy jeszcze "łabędzi śpiew" indexów i pożegnanie bańki na światowych giełdach wysokim pikiem. To są dość wolne procesy, rok, dwa lata kryzys może się jeszcze opóźnić.
A co jeśli się nie opóźni i dupnięcie na akcjach przyjdzie zanim na BTC rozwinie się kolejna bańka?
Tu są dwie możliwości. Jak pisałem, należę do opcji twierdzącej, że kryptowaluty są wciąż postrzegane jako inwestycja bardzo wysokiego ryzyka, z której ucieka się w pierwszej kolejności w razie kryzysu. BTC jest też coraz bardziej wiązany z sektorem nowoczesnych technologii czyli indexem NASDAQ.
Ale jest druga opcja twierdząca, że BTC na tyle zyskał już zaufanie i wyrobił sobie pozycję "cyfrowego złota", że w razie kryzysu ludzie zaczną lokować w nim pieniądze by ratować je przed inflacją (jeśli zbliżający się kryzys będzie inflacyjny). Argumentem tej opcji jest też to, że mamy wciąż "bańkę na wszystkim" ale... już nie na krypto. Teraz krypto mogą wydać się tanie, czyli warte kupienia gdy na rynku pojawi się nadmiar gotówki wyciągniętych z akcji i innych bańkowych inwestycji.

Do czego zmierzam: jeśli oszacujemy prawdopodobieństwo, że kryzys przyjdzie w ciągu 2 najbliższych lat na 50%, a prawdopodobieństwo, że jeśli przyjdzie zadziała na niekorzyść ceny BTC na 70%, to sumarycznie i tak daje to 65% szans, że kryzys finansowy nie przeszkodzi w kolejnej bańce (o ile przyjdzie ona w ciągu 2 lat). Matematyka jest po naszej stronie :)

Nie analizuję scenariusza odebrania prymatu BTC przez inną kryptowalutę, bo jeśli nawet tak się stanie, ale przyjdzie bańka, to wzrosną wszystkie kryptowaluty, BTC też. Zresztą, kto z nas ma jeszcze wyłącznie same BTC?


Podsumowując:
Kolejna bańka jest zdecydowanie bardziej prawdopodobną możliwością niż jej brak.
Warto się na nią przygotować. A kiedy kupować? Ja kupowałem po spadku o 65%, potem przy spadku o >70%, w końcu niedawno, po spadku o >80%.
Czy może spaść dalej? Oczywiście, że może. Ale w tej chwili mamy kurs na poziomie -83% od ATH. Doświadczenie kilku poprzednich baniek sugeruje, że to odpowiednio duży spadek by zacząć zakupy. Czekanie z rozpoczęciem (!) zakupów na cenę <2K może się opłacić ale jest już ryzykowne. A mówimy o inwestycji w długiej perspektywie.


Ktoś zapyta: dlaczego nie analizuję strategii na wypadek, gdyby jednak spełnił się scenariusz negatywny i nowa bańka by nie przyszła?
Bo w dłuższej skali (a taką teraz analizuję) to bez sensu. Jedyna dobra strategia w tym wypadku to sprzedać wszystko i sobie innego rynku do inwestowania.
Shortowanie w długich skalach to kiepski pomysł biorąc pod uwagę ryzyka związane z trzymaniem kasy na giełdach.
Jeśli więc ktoś uważa, że bańka 2017 była ostatnią, a nie gra w niższych skalach, to już dawno go tu nie powinno być ;)


Kilka wykresów:

WYKRES 1.
Kiedy warto a kiedy nie brać pod uwagę RSI?
Imho im większa skala tym znaczenie RSI rośnie, ale nie patrzę na konkretny moment przecięcia 30 czy 70, tylko na trend w długich skalach.
Wykres jest w skali tygodniowej. Jak zwodniczy może być RSI pokazują żółte kropki. W obu przypadkach wartość RSI była podobna <30, ale cena między jedną a drugą kropką spadła o ponad 40%!
Tym niemniej w tak długiej skali widać wyraźnie pewne cykle na tym wskaźniku i w którym miejscu cyklu obecnie się znajdujemy.
d3_stamp_rsi_2013-2019.jpg


WYKRES 2.
Oczekiwanie na "końcowe piep..nięcie".
Tu można się przeliczyć. Porównałem na wykresie D3 ilość świec z długimi knotami na bessie 2014/2015 i obecnej. Nie wiem z czego to wynika, może z dojrzałości rynku, ale kurs jest obecnie zdecydowanie mniej podatny na crashe.
Piki na obrotach też są rzadsze.
d3_bitstamp_ekstrema_2014_2018.jpg


WYKRES 3.
Gdzie jesteśmy?
To już trochę zabawa, bo tak ścisłe porównywanie baniek jest wg mnie nadużyciem. Ale gdybym musiał wskazać analogie do poprzedniej bessy, to wskazałbym te dwa punkty, jako przypuszczalne miejsca gdzie jesteśmy.
Różnica jest spora, bo jeśli jesteśmy w (1) to kurs może spaść jeszcze o połowę, czyli <2K, a jeśli jesteśmy w (2) to najgorsze za nami.
Ale znów, patrząc w długich skalach, czy jesteśmy w (1) czy w (2) to jesteśmy w dobrym miejscu, bliżej nam do dołka niż dalej.
bitstamp_analogie_2014.jpg


Jak każe dobry obyczaj podaję na koniec, że jestem załadowany praktycznie na full. Większość środków mam w kilkunastu altach, od mocnych jak DASH, ZEC, BCH, przez średniaki z tradycjami, które mocno oberwały po d.pie jak STEEM, NXT, GAME, aż po jakieś obiecujące (jak mi się wydawało) wynalazki, których nazwy ledwie pamiętam: ENG, HPB...
Mam też otwartego bezpiecznego longa na BTC.
Rozważam (po raz pierwszy od 2011) zmianę części oszczędności na kryptowaluty.

I zastrzegam, że moje przemyślenia nie są poradą inwestycyjną ;)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Wygadany
Awatar użytkownika
Posty: 570
Rejestracja: 19 października 2013
Reputacja: 478
Reputacja postu: 
4
Napiwki za post: 0 BTC

Czy czekać na nową bańkę?

Postautor: nexushash » środa, 6 lutego 2019, 01:21

Podzielam opinię.

Obecnie widzę bardzo małe szanse na zejście poniżej 3000 $. Głównie poprzez silny opór na MA200 na tygodniowym.
Dodatkowo mamy bardzo niskie MVRV i NVT ratio jak w 2015.
Na wskaźniku UTXO brakuje jeszcze schłodzenia starych coinów, co wróży raczej jeszcze rok stagnacji tak by emocje po spadkach całkowicie opadły.

Zakupy rozpoczynałem od 4300$
Ostatni załadunek na 3200$ głównie mix altów (kilka mocnych i kilka tanich z potencjałem), Bitcoina nie mam.
Od paru dni pozycja long i liczę na jakieś 1000$ up.

Jak dla mnie kolejna bańka nastąpi w ciągu 3-5 lat razem z bańką na firmach technologicznych związanych z rejestrami rozproszonymi. (czyli konkretny produkt i użyteczność)
Do tego trend z ICO pójdzie w stronę STO/ETO z gwarancją dywidendy czy udziałów.
Bańka 2017 to bańka ulicy teraz czekam aż wejdą na kolejnej inwestorzy instytucjonalni.

Świat potrzebuje cyfrowego złota by zamrozić swój majątek, którego nikt nie zrabuje w czasie wojny czy katastrofy. Ale taki regulowany i akceptowalny przez większość krajów.
Trudno przewidzieć czy będzie to akurat Bitcoin czy koszyk kilku kryptowalut ze złotem coś na wzór ACC chain.

.....
Odnośnie Wykresu 1 - to dywergencja RSI klasy C czyli moment odwrócenia trendu.
Na szczycie bańki 2017 także była widoczna głownie na wykresie 3d,1d z tym że klasy A czyli najsilniejszy sygnał sprzedaży.
crypto-trader.pl Prawda cię wyzwoli, ale najpierw porządnie wkurzy.

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 12672
Rejestracja: 7 września 2015
Reputacja: 10298
Reputacja postu: 
4
Napiwki za post: 0 BTC

Czy czekać na nową bańkę?

Postautor: Wymazywanie » środa, 6 lutego 2019, 02:27

Ja sądzę, że może łatwo spaść niżej niż obecny dołek, z powodu tego co opisywałem jako potencjał nowych graczy z 2017 - brzydko mówiąc - do wy...chania. Przy czym nie musi nisko spadać i to bym wolał. Ten potencjał nowych z 2017 to był napływ mam wrażenie głupszych nowych niż na poprzednich bańkach. Kłótnie, że to nie bańka, faza większej euforii niż te, które znamy z 2013, ogromny napływ nowych kryptowaluciarzy na poziomie mediów typu facebook i youtube (w negatywnym sensie) - to wszystko była inna jakość "nowych" (w negatywnym sensie). W 2011-2013 trafiało na ten rynek więcej osób zainteresowanych sama ideą i oczywiście zyskiem, w 2017 był napływ typowo bańkowy, a ideowy raczej drugorzędnie (oczywiście nowi kryptowluciarze w mig łykali bitcoinowy start pack stereotypów o obaleniu fiatów itd. co jest uważam zmorą tego środowiska). Do czego zmierzam? Ten napływ wywalił bańkę mocno i tak samo może ją zakończyć - rozlazłymi, długimi spadkami, które niekoniecznie zakończą się w rejonie 3k.

Mimo, że widzę możliwość dalszych spadków, wolałbym by nie było wielkiego pogłębienia obecnego dołka. Przy zakupach longterm (prawdziwy longterm), robiąc zakupu nawet 30 czy 50% od dołka może być w długim terminie sporym sukcesem. Dlatego obecne ceny są już ciekawe do rozważenia dla inwestorów na dłużej, ale nie fiksowałbym się, jakie to twarde jest 3 z przodu, bo z tym narybkiem z 2017, nie zdziwiłoby mnie i 2 z przodu czy retest rejonów trochę pod nim i znana nam atmosfera pewniaczków szortujących takie ceny bo Bitcoin to niedziałające gówno i pada (ci sami często odmawiają litanie do BTC na bańkach).

Odnośnie samej bańki - nie wiem czy byłaby prędko, jeśli ma być i bardziej bym się skupił na tym, jaką cenę uklepie BTC po tej bańce jako długi obszar konsolidacji. O samą bańkę uważam, że teraz bardzo trudno, bo bańka mentalna w pewnym sensie dalej trochę trwa. Oznaczając wykres jak w EW, jako 3 fale (a nie 4 bańki) i biorąc za punkt 0 - początek spekulacji czyli pierwszą giełdę wychodzi ciekawa proporcja odcinków czasu od szczytów do siebie, która jeśli byłaby zachowana, wyznacza okolice maja 2024 jako kolejny punkt skrajny wzrostowy. Jeśli faktycznie by ta proporcja została mniej więcej wypełniona, trzeba pamiętać, że do takiego skrajnego punktu prowadziłaby hossa która musiałaby potrwać pewnie ze 2-4 lata. Raczej na zasadzie ciekawostki te proporcje, nie muszą znów się spełnić. Ciekawe proporcje też są z % spadków od baniek.
"It's not a problem if transactions have to wait one or a few extra cycles to get into a block" ;)
Satoshi Nakamoto

Dyskutant
Awatar użytkownika
Posty: 181
Rejestracja: 28 maja 2013
Reputacja: 116
Reputacja postu: 
4
Napiwki za post: 0 BTC
Lokalizacja: Kraków

Czy czekać na nową bańkę?

Postautor: Jahu » środa, 6 lutego 2019, 02:38

Ja również zgadzam się z ekono i nexusem.

Tak, rynek jest dojrzalszy, a przede wszystkim jest dużo większa dystrybucja i większa bezwładność, co sprawia że jest bardziej stabilny, zresztą zgodnie z moimi przewidywaniami. Z biegiem czasu powinno to postępować. Dlatego oceniam teraz gwałtowne ruchy w dół czy zejście poniżej 2800$ jako mało prawdopodobne, a jeżeli coś takiego ma nastąpić to teraz. Jak za 3 miesiące nadal będziemy powyżej $3000 to odtrąbię dołek.

Tym samym nie nastawiam się na spektakularne wzrosty, raczej na rocznego boczniaka i potem bardzo powolny trend wzrostowy. Nagły skok do 5k czy 10k w najbliższym czasie byłby dla mnie niepokojący. Ale Bitcoin musi rosnąć dopóki żyje bo jest deflacyjny, a jak będzie rósł to pojawi się chciwość, więc kolejna bańka jest kwestią czasu, o ile oczywiście nie będzie żadnej dużej katastrofy.

Nie jestem jednak entuzjastą altów i żadnych nie mam i raczej nie kupię. Za duże ryzyko. 95% altów umrze i zniknie, natomiast Bitcoin jest pewny i moim zdaniem pozostanie niezagrożony przez następne minimum 10 lat. Bitcoin ma infrastrukturę, dystrybucję, adopcję, popularność i zaufanie budowane przez 10 lat i choćby był gorszy to minie naprawdę dużo czasu nim którykolwiek alt mu zagrozi.

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 3502
Rejestracja: 6 czerwca 2017
Reputacja: 4776
Reputacja postu: 
1
Napiwki za post: 0 BTC

Czy czekać na nową bańkę?

Postautor: ergorg » środa, 6 lutego 2019, 08:48

ekonokomik pisze: środa, 6 lutego 2019, 00:05Shortowanie w długich skalach to kiepski pomysł biorąc pod uwagę ryzyka związane z trzymaniem kasy na giełdach.
Wcale nie trzeba mieć BTC, żeby go shortować, można go shortować choćby na XTB za złotkówki.

A co do samej bańki, zgadzam się po części z wymazywanie.

Widzę dwucyfrowe szanse, ze kolejnej bańki może już nie być. Przy ostatniej mieliśmy spory udział ulicy, wiele osób się sparzyło, a Ci którzy nie weszli zostali odciągnięci od tego pomysłu przez tych którzy kupili na szczycie. Oczywiście jak wszyscy, życzę by kolejna bańka jednak była. ;)

Przy okazji pytanie, czy to co się dzieje ostatnio z kopalniami, miało miejsce przy poprzednich bańkach?

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 1368
Rejestracja: 19 kwietnia 2016
Reputacja: 1031
Reputacja postu: 
3
Napiwki za post: 0 BTC

Czy czekać na nową bańkę?

Postautor: blink » środa, 6 lutego 2019, 09:28

ergorg pisze: środa, 6 lutego 2019, 08:48Przy ostatniej mieliśmy spory udział ulicy, wiele osób się sparzyło, a Ci którzy nie weszli zostali odciągnięci od tego pomysłu przez tych którzy kupili na szczycie.


Ulica będzie wchodzić na poziomach min. 20k+ jak media zaczną trąbić, że bitcoin leci na 100k albo milion. Między 50k-100k wejdzie Bakkt i te inne podobne twory by największe Janusze (osoby które nawet nie potrafiły zakupić BTC przez giełdę) mogły się zapakować na samej górce :D
Bo jakby tak się zastanowić to dziwne by było trochę gdyby wszedł teraz Bakkt, Janusze pakują się na poziomach 3k+ (czyli dołku) i dzięki bakkt odbijamy na szczyty = Janusze zarobieni (something wrong here) :D

Orator
Awatar użytkownika
Posty: 947
Rejestracja: 19 grudnia 2017
Reputacja: 1055
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC
Lokalizacja: Wrocław

Czy czekać na nową bańkę?

Postautor: Pleasek89 » środa, 6 lutego 2019, 10:14

@@ergorg
Dwucyfrowa szansa to może być 10% jak i 99% :D

"Przy ostatniej mieliśmy spory udział ulicy, wiele osób się sparzyło"
No tak, bo ludzie totalnie się nie sparzyli po bańce z 2011r. czy 2013r.

Przestańcie operować powtarzalnymi schematami tylko jeśli mówicie o "końcu Btc" to podajcie argumenty, których wcześniej nie widzieliśmy tysiąc razy.

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 3502
Rejestracja: 6 czerwca 2017
Reputacja: 4776
Reputacja postu: 
1
Napiwki za post: 0 BTC

Czy czekać na nową bańkę?

Postautor: ergorg » środa, 6 lutego 2019, 11:19

@Pleasek89 20-30%. Założenie, że kolejnej bańki nie będzie wcale nie oznacza, że nie będzie wzrostów. Możemy zrobić double top na 20k$ albo przy 8k$ kurs może się ustabilizować na wiele lat. Kto wie.
Pleasek89 pisze: środa, 6 lutego 2019, 10:14No tak, bo ludzie totalnie się nie sparzyli po bańce z 2011r. czy 2013r.
Chyba nie doczytałeś do końca o co mi chodziło, a chodziło mi o skalę. Pierwszym z brzegu przykładem jest nasze forum, jeśli @Bitmar mógł udostępnić statystyki. Choćby ile kont przybyło w 2017 roku w porównaniu do tego ile było już wcześniej.

Ja wiem, że instytucje, wieloryby mogą spompować bitcoina, ale z ulicy to chyba pozostały nam tylko biedne dzieci w Afryce które jeszcze nie wchodziły, i które wezmą pod uwagę wejście. Naprawdę, jeśli mielibyśmy niedługo zacząć kolejną hossę, moim zdaniem, za mało czasu minęło od poprzedniej by Janusze i Grażynki wchodziły. O poprzedniej bańce mainstreamowe media huczały i w mentalności ludzi zostało, że jednak wyszło się na tym na minus. Większość moich znajomych , która kupiła BTC i tyle zrobiła w tym temacie. (Nikt nie jest na forum, jedynie poczytali o co chodzi), to jak zapytasz ich co z BTC to albo sprzedali ze stratą albo "idź pan w ch*j z tą piramidą". Dodam, że są też tacy którzy zarobili, i nawet się tu udzielali. (to jakoś 5% tych znajomych) :D

No nic, pożyjemy, zobaczymy. :D

P.S. w sumie, może to, że zaczynam powątpiewać w kolejną bańkę jest sygnałem na rozpoczęcie hossy w niedługim czasie. ;)

Wygadany
Awatar użytkownika
Posty: 468
Rejestracja: 25 czerwca 2018
Reputacja: 478
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Czy czekać na nową bańkę?

Postautor: Lester » środa, 6 lutego 2019, 12:08

ergorg pisze: środa, 6 lutego 2019, 11:19z ulicy to chyba pozostały nam tylko biedne dzieci w Afryce które jeszcze nie wchodziły, i które wezmą pod uwagę wejście. Naprawdę, jeśli mielibyśmy niedługo zacząć kolejną hossę, moim zdaniem, za mało czasu minęło od poprzedniej by Janusze i Grażynki wchodziły.

Nie do końca tak jest moim zdaniem. Tak zwana ulica usłyszała o bańce pod koniec 2017 roku, ale tylko część z tych co usłyszała weszła, z czego prawie wszyscy stracili na tym. Nie wszyscy jednak weszli od razu większym kapitałem (wielu ostrożnie coś tam kupiło "na próbę"), nie każdy zainwestował wszystko co miał, nie wszyscy zaciągali kredyty, sprzedawali mieszkania, chociaż i tacy byli jak wiemy (sądzę jednak, że w mniejszości). Dużo osób usłyszało, ale postanowiło zapoznać się nieco z tematem, obserwować... i wówczas w lutym rok temu przyszła gwałtowna korekta z ponad 19 tys. $ do ok. 6 tys. $. Wtedy ludziom zapaliła się ostrzegawcza lampka.

To tak jak z różnymi piramidami, Amber Goldami - tyle było afer, a i tak ciągle znajdują się naiwni. Nie twierdzę, że inwestujący w krypto są naiwni, tylko że ten potencjał się nie wyczerpał. Za kilka lat dojdą nowi, bo dorosną, pokończą szkoły, zaczną pracować i mieć kasę. Każdy kolejny rocznik jest coraz bardziej obeznany w nowych technologiach, nowinkach.

Poza tym ulica to nie tylko Janusze zarabiający średnią krajową, ale także ludzie o dość grubych portfelach (no chyba, że nie zaliczacie ich do tzw. ulicy, bo to pojęcie nie jest jakoś ściśle sprecyzowane). Nie mówię o miliarderach, bo to nie ulica, ale o ludziach co mają kilkaset tys. do kilku milionów [PLN/$/euro] oszczędności.

Jest wiele krajów rozwijających się, gdzie przybywa co roku ludzi z kapitałem poszukujących ciekawych inwestycji. A jak wiadomo, nie potrzeba wielu miliardów dolarów, by znacznie podnieść kapitalizację i rozkręcić następną bańkę. Nie wiem czy w Chinach, Indiach i innych krajach BRICS też była taka nagonka podczas ostatniej bańki jak u nas. Wiecie coś na ten temat?

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 12672
Rejestracja: 7 września 2015
Reputacja: 10298
Reputacja postu: 
1
Napiwki za post: 0 BTC

Czy czekać na nową bańkę?

Postautor: Wymazywanie » środa, 6 lutego 2019, 13:12

@ergorg

Tyle, że w długim terminie - np. za 20 lat - BTC może być i po 50000$ i będzie miał wtedy wartość nabywcza mniejszą niż w bańce w 2017 z powodu inflacji fiatów (tak "na oko", nie liczyłem tego ze średniego wzrostu inflacji). BTC ma dopiero 10 lat, każdy kto pisze o ostatecznej bańce (są tacy) powinien rozszerzyć sobie perspektywę czasową na znacznie dłuższy okres niż to co najczęściej widzimy czyli kilka najbliższych lat. Jeśli BTC ma jakąś wartość fundamentalną (wg mnie ma, bo nie ma żadnej alternatywy dla przesyłu wartości online bez udziału 3 strony), a cena w długim terminie choć w części odbija tą wartość fundamentalną, to wzrosty a nawet bańka są równie normalne jak i spadki. Chyba, że wycena dosięgnie już przeszacowania wartości fundamentalnej na tyle, że wzrost użyteczności i zastosowania nie jest w stanie powodować wzrostu średniego stałego popytu na "usługę" przesyłania BTC lub jako formę lokaty w BTC.

Osobiście uważam, że BTC (czy ogólnie crypto) ma tak unikalne cechy, że ciężko by nie został mniej lub bardziej ale wykorzystywany (co już się nie dzieje). Nie wchodzę w temat "obalenia fiatów" bo to stereotyp i bzdura, ale jako alternatywa forma płatności (niekoniecznie najtańszej i niekoniecznie używanej szeroko online) ma sens i już jest od lat używane. Unikalność cech jakiegoś wynalazku w sposób naturalny powinna być wykorzystywana, ponieważ cywilizacja dąży (lub powinna dążyć jeśli chce się rozwijać) do ułatwiania sobie funkcjonowania. Odrzucanie nowatorskich technik jest formą regresu. W XX i XXI wieku, regresem jest już w pewnym sensie zwykła stagnacja. Epoka informacji nie znosi zastoju.
"It's not a problem if transactions have to wait one or a few extra cycles to get into a block" ;)
Satoshi Nakamoto

Weteran
Posty: 2455
Rejestracja: 4 marca 2017
Reputacja: 2288
Reputacja postu: 
3
Napiwki za post: 0 BTC
Lokalizacja: pomorskie

Czy czekać na nową bańkę?

Postautor: kozaki_wiesi » środa, 6 lutego 2019, 16:06

Pleasek89 pisze: środa, 6 lutego 2019, 10:14No tak, bo ludzie totalnie się nie sparzyli po bańce z 2011r. czy 2013r.

Jacy ludzie, ta garstka geeków?
W 2011 czy 13 roku to o btc pies z kulawą nogą nie słyszał (mówię o "ulicy")

Wygadany
Awatar użytkownika
Posty: 581
Rejestracja: 25 listopada 2017
Reputacja: 417
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC
Lokalizacja: Essen

Czy czekać na nową bańkę?

Postautor: Zeyt » środa, 6 lutego 2019, 16:26

@kozaki_wiesi Ja akurat słyszalem, ale wiadomo najpierw wchodzi sie w internet i czyta opinie o tym. A pamiętam jak dziś dzień jak czytałem że bitcoin to nic wiecej jak bańka spekulacyjna i tylko chorzy inwestorzy zaryzykowaliby swój kapitał.

Ja wtedy dopiero zaczynałem pracę po skończeniu szkoły, bitcoin był po 200zł, nie kupiłem bo stwierdziłem że szkoda mi pieniędzy na jakieś oszustwo :lol:

Uważam że sporo było takich osób, przynajmniej tych z kierunków informatycznych
Skupuj strach, sprzedawaj euforie ;)

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 3161
Rejestracja: 14 marca 2011
Reputacja: 595
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Czy czekać na nową bańkę?

Postautor: maky » środa, 6 lutego 2019, 16:29

IMHO czeka nas długa stagnacja, wymarcie 99% altów i powolny wzrost pozostałych kilku, kilkunastu. Oczywiście paznokcia za tę prognozę nie dałbym sobie ściągnąć a co dopiero głowę uciąć. ;)
Bądź zmianą, którą prag­niesz uj­rzeć w świecie.
Be the chan­ge you want to see in the wor­ld.
KURSYBTC - kursy BTC przeliczone na PLN/USD/EUR + alarmy; vultr.com - serwery pod masternody

Weteran
Posty: 2455
Rejestracja: 4 marca 2017
Reputacja: 2288
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC
Lokalizacja: pomorskie

Czy czekać na nową bańkę?

Postautor: kozaki_wiesi » środa, 6 lutego 2019, 16:50

@Zeyt, bo Ty młody i obrotny byłeś to szybciej nowe technologie łapałeś. Ja, stary ramol, pierwszy raz usłyszałem dopiero po pęknięciu bańki Gox'owej. Co prawda przyczajka u mnie była krótka i dość szybko kupiłem po średniej cenie poniżej 1kPLN.

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 1100
Rejestracja: 19 września 2017
Reputacja: 797
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Czy czekać na nową bańkę?

Postautor: Canis Lupus » środa, 6 lutego 2019, 17:28

Rynek krypto musi i będzie mocno dokapitalizowany

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Portug ... 00931.html

i każdy szanujący się dyktator już powinien nad tym pracować żeby w razie co móc sobie szybko przesłać pieniądze nawet jak Ameryka powie, że nie można.
A następna bańka będzie jeszcze fajniejsza.

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 1000
Rejestracja: 5 stycznia 2018
Reputacja: 903
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Czy czekać na nową bańkę?

Postautor: shinya56 » środa, 6 lutego 2019, 21:08

@ekonokomik Pytasz się o bańkę na BTC czy altach ? Może być tak, ze bańka będzie, ale nie na Bitcoinie tylko innych projektach.

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 2405
Rejestracja: 11 października 2017
Reputacja: 2631
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Czy czekać na nową bańkę?

Postautor: vjankuv » środa, 6 lutego 2019, 21:11

shinya56 pisze: środa, 6 lutego 2019, 21:08Może być tak, ze bańka będzie, ale nie na Bitcoinie tylko innych projektach.

Już byłyby oznaki, że coś się zaczęło od Bitka odrywać.
"Whenever you find yourself on the side of the majority, it is time to pause and reflect." - Mark Twain

Moderator
Awatar użytkownika
Posty: 4400
Rejestracja: 17 listopada 2011
Reputacja: 2727
Reputacja postu: 
1
Napiwki za post: 0 BTC

Czy czekać na nową bańkę?

Postautor: koparki » środa, 6 lutego 2019, 21:28

Jahu pisze: środa, 6 lutego 2019, 02:38Bitcoin jest pewny i moim zdaniem pozostanie niezagrożony przez następne minimum 10 lat.

Poczytaj wątek o LN to bielmo z oczu opadnie. Poczytaj też o chorobach POW + ASIC +wielkie monopole pooli . BTC to nie jest żaden pewniak.

Orator
Awatar użytkownika
Posty: 897
Rejestracja: 12 sierpnia 2017
Reputacja: 2009
Reputacja postu: 
19
Napiwki za post: 0 BTC

Czy czekać na nową bańkę?

Postautor: fusywszklanejkuli » środa, 6 lutego 2019, 21:46

Bańkowość w pigułce

- Było już 27 baniek. Wszystko wskazuje, że będzie i 28 - rzekł krypto-geek.
- To przecież oczywiste - odparł krypto-nerd. - Mogę to z łatwością udowodnić! Była pierwsza bańka?
- Była...
- Po k-tej bańce za każdym razem nadchodziła bańka k+1-sza?
- Nadchodziła.
- Z tego wynika, że tak już będzie zawsze.
- Ma to sens!


---

Uważam, że od półtora roku jesteśmy w krytycznym czasie, kiedy ważą się losy krypto. Rok 2017 to popularyzacja krypto i start poważnych projektów wykorzystujących blockchain. W roku 2018 nadchodzi bessa, ale blockchain utrzymuje pozycję najmodniejszej z nowych technologii, staje się tak przereklamowany, że niektóre firmy rezygnują z używania etykietki blockchain na rzecz distributed ledger technology. Bańka cenowa pęka, bańka mentalna - częstokroć przesadzone entuzjazm, nadzieje, oczekiwania powiązane z obiecującą technologią - utrzymuje się. W ostatnim półroczu mniej śledzę informacje, ale chyba niewiele się zmieniło.

Trwający okres, którego końca jednak nie potrafię wyznaczyć, jest krytyczny dlatego, że zbliża się czas rozstrzygnięć w sferze bańki mentalnej. Pierwszy raz bowiem krypto zostaje poddane testowi realnych zastosowań. Gdyby powszechnie uznano, że wdrożenia blockchainów nie spełniły oczekiwań, motor baniek doznałby poważnego uszczerbku.

Jestem użytkownikiem Internetu od końca lat dziewięćdziesiątych. Zawsze było dla mnie oczywiste, że to użyteczna technologia z wielkim potencjałem rozwoju. To samo mogę powiedzieć o nowinkach ostatnich lat: Cloud Computing (korzyści z trzymania danych w chmurze, z hostingu tamże lub innych usług są od razu dostrzegalne) i Big Data (marzeniem każdego sprzedawcy lub reklamodawcy jest jak najlepsze sprofilowanie swoich klientów). Z Blockchainem jest już dużo gorzej. Technologia fascynująca, ale - oprócz bardzo specyficznego przypadku cyfrowej waluty właśnie lub nisz takich jak system obsługujący głosowanie - nie przychodzi mi do głowy żadne przekonujące zastosowanie, którego przewaga nad tradycyjnym odpowiednikiem byłaby niepodważalna. Był tutaj o tym wątek, podtrzymuję wszystko co tam napisałem i dorzucę jeszcze wyjątkowo wartościowy merytorycznie artykuł.

Z kolei cyfrowa waluta dla zwykłych ludzi - nie garstki zbzikowanej na punkcie nowych technologii, anonimowości, decentralizacji i podobnych fanaberii powodujących u innych wzruszenie ramion - nie oferuje żadnej przewagi, a jedynie uciążliwości. Uciążliwości mogą zostać wyeliminowane przez pośredników jak Bakkt czy Fidelity (trzeba tu nadmienić, że wspomniani zbzikowani uznają oczywiście obecność takowych w systemie za wypaczenie idei), w dalszym ciągu jednak trudno o namacalną, przekonującą przeciętnego człowieka przewagę nad tradycyjnym pieniądzem i systemami płatności.

---

Zaglądam regularnie na blogi.bossa.pl. Z wpisów i komentarzy takich jak Lekcja Bitcoina, Blogowe prognozy 8.0 oraz Bitcoin po przejściach można wyciągnąć wniosek, że niewiele się zmieniło w postrzeganiu atrakcyjności i potencjału segmentu krypto wśród osób działających na tradycyjnych rynkach. Wyłania się obraz na kształt: Ot, była bańka, od początku było wiadomo jak się skończy, pewnie nic z tego ostatecznie nie będzie. A jeszcze te wszystkie afery, hacki, kradzieże, manipulacje, brak regulacji... Nie ma sobie czym szczególnie zaprzątać głowy.

Można ten stan interpretować pozytywnie: "jacyż oni są ślepi, że nie widzą" lub negatywnie: "jacyż my jesteśmy zaślepieni, że wierzymy w te mrzonki".

---

Powyższe czynniki nie nastrajają optymistycznie, ale nie mam nawet zamiaru snuć prognoz i wyciągać daleko idących wniosków. Ten rynek jest nieobliczalny i zaskakuje jak żaden inny.

---

Z chęcią poznałbym pochodzenie popytu w marcu, kwietniu i maju 2017, kiedy Dash, Ripple i Stellar zaliczyły dziesięciokrotne wzrosty. Co je wtedy napędziło? W tamtej wczesnej fazie na pewno nie był to napływ nowych graczy spoza krypto, zwabionych bańką, bo bańka dopiero startowała. Hossa na Ether rozpoczęła się już w styczniu, dlatego za główny bodziec uważam grę przed i samo ogłoszenie powstania Enterprise Ethereum Alliance 28 lutego 2017. Powątpiewam jednak, czy rzeczywiście mogło to mieć moc pociągnięcia Dash, Ripple i Stellar tak silnie w górę i rozpoczęcia bańki.

Moderator
Awatar użytkownika
Posty: 4400
Rejestracja: 17 listopada 2011
Reputacja: 2727
Reputacja postu: 
9
Napiwki za post: 0 BTC

Czy czekać na nową bańkę?

Postautor: koparki » środa, 6 lutego 2019, 22:14

fusywszklanejkuli pisze: środa, 6 lutego 2019, 21:46nie przychodzi mi do głowy żadne przekonujące zastosowanie, którego przewaga nad tradycyjnym odpowiednikiem byłaby niepodważalna

Bo moze nie zastanawiałeś się nad ideą rozproszonych biznesów automatycznych które istnieją w necie poza jakakolwiek jurysdykcją, zalążki takich biznesów istnieją ale nie są to jeszcze rozwiązania znane w mainstreamie, np.:
Hazard oparty o kontrakt inteligentny , brak trzeciej strony która może kantować, naginać losowość itd (poszukaj na ile globalnie szacowany jest rynek hazardu internetowego)
Obstawianie przyszłości - czyli zakłady, tez brak pośrednika i zautomatyzowany kontrakt inteligentny.(poszukaj na ile szacuje się cały rynek bukmacherki w necie)
Firmy rozproszone typu UBER, gdzie regulator rządowy lobbowany przez korpo taksówkarskie zwalcza takie biznesy. Pomyśl o braku możliwości zwalczania Ubera gdyby było to rozproszone, oddolne przedsiębiorstwo nieformalne , na dodatek z dywidendą zapewnioną z automatu w kontrakcie dla wszystkich posiadaczy udziałów. Do tego prywatność zapłaty i zarobku dla obu stron korzystających z takiego hipotetycznego blockchain-Ubera. Jeszcze coś takiego nie istnieje ale takie biznesy będą istniały i ich przewaga jest niepodważalna
Tokenizacja przedsiębiorstw wraz z automatyczna wypłata dywidendy, zamiast tradycyjnych akcji - łatwość nabycia i przechowywania akcji u siebie.(jeszcze długa droga bo biura maklerskie nie chcą umierać)
Transfer międzykontynentalny poza jakimkolwiek systemem bankowym - najważniejsze z zastosowań. Myślę, że jest też na caaałym świecie jakiś popyt na wynalazek który pozwala przewieźć ze sobą samolotem 1mln $ w postaci seeda
Wymieniłem tylko niektóre zastosowania, jest ich sporo choć to nie jest dla nich pora, one będa się pojawiały z czasem. Zwróć uwagę też, że na świecie walczy się już obecnie z gotówką, walczy sie też z rajami podatkowymi - dyrektywa CRS.

Wróć do „Rozważania ekonomiczne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość