Przykładowo: jako osoba fizyczna bez DG kupiłem 10 lisków na jednej giełdzie po 10 zł, a na tej drugiej 10 lisków po 9 zł. I na tej drugiej sprzedaję te 10 lisków po 10 zł.
Zgodnie z FIFO - powinienem zaliczyć sobie koszt 100 zł i przychody 100 zł. Ale przecież w sposób wyraźny jestem w stanie wskazać, że kupiłem i sprzedałem liski na tej drugiej giełdzie, czyli powinienem mieć 10 zł przychodu.
Czy w takim przypadku handlu, gdy możemy wskazać konkretne pochodzenie kojnów - stosujemy zasadę pełnego magazynu, którego przecież nie prowadzimy ani nie mamy obowiązku ewidencjonować kojnów, a może jednak powinniśmy wprowadzić pełną politykę rachunkowości dla naszego prywatnego nomen omen życia?
Doprawdy? mówimy przecież o osobie bez działalności gospodarczej. Jak zaliczysz koszty prowizji bez przychodu, skoro nie możesz zaliczyć ceny zakupu do kosztów - jak twierdzisz? A może bitcoin to usługa podobnie jak pośrednictwo - za które pobrano prowizję? Skoro prawo majątkowe może się przekształcić w towar, żeby liczyć FIFO, to dlaczego nie może się przekształcić w usługę - żeby liczyć wprost? A przypominam, że dla VAT - kryptowaluty są usługą i zostało to potwierdzone przez TSUE.