Witam,tutaj typ od pytania "Czy bezpieczne jest obciążanie takiego zasilacza wartościami 700W+?"?
Znalazłem odpowiedź. Przypał trochę (dosłownie i przenośnie). Otóż, proszę Państwa - NIE JEST

Przy okazji odpowiedziałem też na pytanie, czy mocne obciążenie zasilacza skraca jego żywotność. Otóż, skraca, jeszcze jak. Średnio z 5-8 lat pracy na 2-3 tygodnie.
Nie no, a tak serio, to potrzebuję pomocy. Faktycznie przyjarało się gniazdo od zasilania płyty głównej (24 pinowe). Zarówno samo gniazdo jak i wtyczka (co jest widoczne na zdjęciach). 2 piny, albo i jeden, a na drugi przeszło. Jeden dosyć mocno spalony (na wtyczce został sam pin, plastik wokół niego w większości się stopił). No i sąsiedni pin lekko przypalony, ale możliwe, że po prostu przeszło z tamtego, bo jest dużo mniej spalony.
Pytanie jest, czy da się stwierdzić, czy to rzeczywiście przez spore obciążenie zasilacza? Myślę, że koparka średnio ciągnęła z gniazdka 700W (99% czasu 670-730). Czy może sam zasilacz mógł być wadliwy? Albo wina płyty głównej?
Pytam, bo nie wiem, co teraz zrobić. Czy próbować słać zasilacz na gwarancję, żeby tam sprawdzili.
Objawów, że się coś złego dzieje szczególnie nie widziałem. Co jakiś czas (np. po 1-2 dniach) jak przychodziłem zerknąć na koparkę to ekran był na czarno i nie reagował, a koparka jakby chodziła (wiatraczki się kręciły, karty dosyć ciepłe).
Dzisiaj chciałem koparkę rozłożyć na części, bo miała iść do transportu. Była włączona, wyłączyłem i już się nie chciała włączyć (wiatraki na karcie przez moment się kręciły, diody na płycie pomigały (normalne), ostatnia czerwona kontrolka CPU poświeciła ze 2 sekundy i komputer się wyłączał. I tak za każdym razem jak próbowałem włączyć komputer.
Przy rozbiorce dostrzegłem te przepalone piny.
Co ważne, wyczyściłem ile się dało ze spalenizny te 2 wejścia do pinów w gnieździe na płycie głównej, podłączyłem ponownie zasilacz i niby komputer się normalnie włącza, czyli nic się tam na poważnie nie spaliło. Tylko pytanie czy teraz korzystanie i obciążanie takiego zestawu jest bezpieczne?
Chyba najlepiej by było, jakbym albo zasilacz posłał na gwarke do testów (o ile to możliwe), ALBO przynajmniej muszę skądś zdobyć normalny kabel zasilający, bo ten przepalony to tak średnio chyba? Czy jakbym poprosił producenta, jest szansa, że by mi przesłał taki kabel do zasilacza? Podobno z przewodów od innych modeli lepiej nie korzystać w przypadku zasilaczy.
Dodam jeszcze, co ten zasilacz utrzymywał:
2x RX580
1x RX470
1x GTX1080 lub GTX1060
Więc bez szału chyba. Z tym GTXem 1080 właśnie brało 670-730, z GTX1060 650-680.