Ok, podstawy elektroniki (zakładam zrozumienie czym jest napięcie i natężenie):
Regulatory/stabilizatory napięcia dzielimy na liniowe i impulsowe. Oba przyjmują jakieś napięcie na wejściu i podają ustalone na wyjściu.
Stabilizatory liniowe zmieniają nadmiar energii w ciepło. Są prostsze i często dokładniejsze. Im większa różnica napięcia wejściowego i wyjściowego, tym więcej ciepła. Podobnie im większy pobór prądu, tym więcej ciepła. Jeżeli różnica napięć jest duża i pobieramy duży prąd, to mamy problem. Typowo się unika takich sytuacji, albo przykręca duży radiator z wentylatorem, żeby jakoś odbierać tą olbrzymią ilość ciepła z układu scalonego.
Stabilizatory impulsowe wymagają więcej elementów (są bardziej skomplikowane), ale są bardziej efektywne, to znaczy generują mniej ciepła podczas pracy. Co prawda wciąż większy pobór prądu oznacza więcej ciepła, ale generalnie mniej niż w przypadku stabilizatorów liniowych. Duża zaletą jest to, że nie powstaje znacząco więcej ciepła jeżeli jest duża różnica między napięciem wejściowym, a wyjściowym.
Co to oznacza dla riserów USB?
Risery USB muszą przekazać GPU dwie rzeczy: zasilanie i dane z płyty głównej.
Dane idą kablem USB 3.0. Chyba (tego nie jestem na 100% pewny) ani trochę prądu nie jest pobierane tym kablem.
Dlatego wszystkie risery mają złącze zasilania i GPU nie zadziała, jeżeli nie podepniemy tam zasilacza.
To jednak nie wszystko. Według standardu, GPU ma prawo do dwóch różnych napięć jednocześnie:
12V (5.5A, czyli 66W)
3.3V (3A, czyli 9.9W)
https://en.wikipedia.org/wiki/PCI_Express#Power
Na zdjęciach pokazanych przez @yefim widać dwa rodzaje riserów, z różnymi złączami zasilania. Jeden to Molex, drugi to 6-pinowe złącze zasilania PCI-e.
Złącze Molex dostarcza napięcia 12V i 5V. Złącze 6-pin dostarcza tylko 12V (ale zwykle jest gotowe dostarczyć większe natężenie).
Jak widać, dostarczenie 12V karcie nie jest problemem dla risera. Wystarczy odpowiednio połączyć piny złącz. Jednak 3.3V jest problemem. Riser nie dostaje takiego napięcia. Musi je więc wygenerować z innego otrzymywanego.
Stabilizatory liniowe potrzebują mniej elementów. Są prostsze, tańsze, zajmują mniej miejsca i są łatwiejsze w montażu. Praktycznie pierwszy wybór.
W przypadku risera ze złączem Molex, dostępne jest napięcie 5V. Maksymalny możliwy prąd, jaki trzeba dostarczyć na 3.3V to 3A. W przypadku zastosowania stabilizatora liniowego, maksymalne ciepło jakie się wytworzy to (5V-3.3V)*3A, czyli 5.1W. W praktyce mniej, bo karty nie biorą raczej 3A na linii 3.3V. Oznacza to, że stabilizator liniowy będzie ledwo ciepły.
W przypadku risera ze złączem 6-pin, jakbyśmy zastosowali stabilizator liniowy, musiałby on zmniejszać napięcie z 12V. Maksymalne ciepło jakie się wytworzy w takim przypadku to (12V-3.3V)*3A, czyli 26.1W. To jest za dużo. Producenci riserów musieliby kombinować z jakimiś radiatorami, w dodatku cały ten prąd byłby marnowany. Dla kopaczy dodatkowe 10-20W na każdą kartę to może być duża różnica. Dlatego użycie złącza 6-pin ciągnie za sobą użycie stabilizatora impulsowego, który jest w stanie efektywnie zmienić napięcie (czyli bez dużych strat). Na zdjęciu risera ze złączem 6-pin widać elementy stabilizatora impulsowego. Charakterystyczna jest zwłaszcza cewka (mniej-więcej na środku, szary element z napisem "100").
Całkiem sprytnie zresztą ktoś zaprojektował te risery. Widać, że ten sam wzór jest używany do różnych złącz i wystarczy zamontować odpowiednie elementy, bez konieczności tworzenia osobnych projektów.
Wnioski?
Wszystkie risery USB mają stabilizację napięcia.
Nie wierzę, by którykolwiek coś robił z napięciem 12V (ewentualnie jest kondensator na tą linię napięcia), bo riser ładne 12V dostaje bezpośrednio z zasilacza.