Jakie znacie matrixy?

Orator
Posty: 886
Rejestracja: 3 kwietnia 2013
Reputacja: 1963
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Jakie znacie matrixy? Piszcie o jakich wiecie może komuś się przyda.

Postautor: BitBoy » piątek, 21 września 2018, 18:53

koparki pisze: drzewo nie jest jakieś, to znaczy jest JAKIEŚ tylko w obrębie ludzkiego świata myśli i słów i uwarunkowań(matrix).
Czyli jednak jakieś jest.
koparki pisze: A rzeczywistość nie jest ludzkim światem opisów, "rzeczywistości" nie obchodzi ludzki świat opisów, "rzeczywistość" nie czyta ludzkich książek.
Oczywiście że rzeczywistość ma gdzieś świat ludzkich opisów. Co nie zmienia faktu że ich używamy do jej opisywania. Istniała na długo przed ludźmi i będzie istnieć długo po nich. W jaki sposób to neguje próby jej eksploracji i opisywania?
koparki pisze: Każdy człowiek ma nieco inne uwarunkowania z przeszłości więc dla każdego czym innym jest drzewo w danej chwili, w danym matrixowym kontekście oraz zależnie od sytuacji, profesji, ilości przeczytanych książek itd.
Istnieje pewien społeczny konsensus co do tego czym jest drzewo. Zrób sondę uliczną i o to zapytaj. Pomimo różnych wspomnień i doświadczeń z drzewami wszyscy dadzą podobny opis. Do skutecznej komunikacji potrzebna jest pewna zgoda ogółu co do definicji. One nie muszą być absolutne i doskonałe. Ważne że umożliwiają nam współdziałanie, które bez wydajnej komunikacji stało by pod znakiem zapytania.
koparki pisze: @bitboy wydawał się nierozumieć ,że nawet posiadanie racji oraz brak posiadania racji jest tylko w sferze matrixa.
Pewnie dlatego napisałeś tylko na tym jednym forum ponad 2800 postów. By pokazać jak bardzo nie chcesz mieć racji. Coś ci na tych złudzeniach matrixa dziwnie zależy :)
koparki pisze: Jeszcze pozostało rozłozyc na słowa i sprawdzić czy nie ma błędów ortograficznych.
Jestem bardzo kiepski z ortografii. Jesteś więc w tej kwestii bezpieczny :)
koparki pisze: Na koniec @bitboy racjonalizowałeś istnienie matrixa, że to korzystnie ewolucyjnie itd... nie będę się do tego odnosił.
Dlaczego nie? Nie posiadasz zdania na ten temat?
koparki pisze: Ja tylko twierdzę, że tzw. matrix/iluzja/maja po prostu jest.
Ja tego nie neguję, sam wklejałem materiały o tym że żyjemy w iluzji. Pytanie co dalej. Masz w ofercie coś poza stwierdzeniem że jest to co jest? Coś poza stwierdzaniem że żyjemy w iluzji na temat posiadania iluzji, używając do tego iluzorycznych słów powstających w iluzorycznym intelekcie, wklepywanych w klawiaturę utkaną z matrixa? Kolejne 300000 lat "głęboty" i nic poza tym? Nuda. Nastąpi jakiś zwrot akcji w tym najdłuższym serialu wszechczasów? Oczywiście "wszechczasów" w cudzysłowiu, bo czas to też iluzja.

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 3815
Rejestracja: 17 listopada 2011
Reputacja: 2215
Reputacja postu: 
5
Napiwki za post: 0 BTC

Jakie znacie matrixy? Piszcie o jakich wiecie może komuś się przyda.

Postautor: koparki » piątek, 21 września 2018, 20:05

@benq, nic nie sugeruję , mówię tylko jaki jest mechanizm. Reszta to już tylko może być Twoje wyobrażednie na miarę swoich uwarunkowań, dopiszesz sobie historyjkę , zrozumiesz na swój sposób itd.
benq pisze: Jak mogę "doświadczyć" drzewa, skoro dotknięcie, posmakowanie, powąchanie czy nawet zobaczenie go wywoła u mnie emocje i myśli związane ze wszystkimi doświadczeniami jakie w życiu miałem?
I to jest najlepsze pytanie - naprawdę wiedziałes o co zapytać, ale to już wybiega poza ten temat i nawet nie chce mi się poruszać tego na forum. Zresztą temat nie chwycił. jak będziesz naprawdę chciał to sobie znajdziesz rozwiązania aby dotknąć wierzchołek góry lodowej a raczej "matrixowej" ;).
BitBoy pisze: Pewnie dlatego napisałeś tylko na tym jednym forum ponad 2800 postów. By pokazać jak bardzo nie chcesz mieć racji. Coś ci na tych złudzeniach matrixa dziwnie zależy
To jest forum tematyczne BTC/mining/inwestowanie itd jestem od 2011 wiec się nazbierało, Hyde Park to u mnie margines, jak zajrzałem w Twoją metrykę to dominująca Twoja aktywność jest w Hyde Park, jak obserwuję Twoje odpowiedzi to odnoszę wrażenie że jednak to Ty jesteś w Hyde Park wojownikiem o rację i o zgrozo cała reputacja nazbierana w z hydepark - niezła głębota ! Podllinkuj mi jakiś post w którym komus pomogłeś w jakimś problemie dotyczącym miningu, portfela, czy wytłumaczyłeś jak działa dany projekt. nawet niniejsza zaczepka mimo ze w hydeparku to jest nie na temat , nie odniosłeś się merytorycznie.
BitBoy pisze: Pytanie co dalej. Masz w ofercie coś poza stwierdzeniem że jest to co jest? Coś poza stwierdzaniem że żyjemy w iluzji na temat posiadania iluzji, używając do tego iluzorycznych słów powstających w iluzorycznym intelekcie, wklepywanych w klawiaturę utkaną z matrixa?
Temat jest ścisły : "Jakie znacie matrixy" ludzie różne tu matrixy prezedstawili bez debatowania nad ofertami, ja dałem przykład matrixa generalnego. Samo zauważenie że on jest to już jest coś, moze Ty wiesz że on jest ale dla większości nie jest to takie oczywiste, więc nie ma co rozmawiać o tym głębiej.

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 6904
Rejestracja: 21 sierpnia 2011
Reputacja: 2120
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Jakie znacie matrixy? Piszcie o jakich wiecie może komuś się przyda.

Postautor: prezes » piątek, 21 września 2018, 20:44

koparki pisze: benq pisze:
Przejdź do cytowanego posta Jak mogę "doświadczyć" drzewa, skoro dotknięcie, posmakowanie, powąchanie czy nawet zobaczenie go wywoła u mnie emocje i myśli związane ze wszystkimi doświadczeniami jakie w życiu miałem?

I to jest najlepsze pytanie - naprawdę wiedziałes o co zapytać, ale to już wybiega poza ten temat i nawet nie chce mi się poruszać tego na forum. Zresztą temat nie chwycił. jak będziesz naprawdę chciał to sobie znajdziesz rozwiązania aby dotknąć wierzchołek góry lodowej a raczej "matrixowej" .
Mógłbyś jednak poruszyć? Jestem ciekaw Twojej odpowiedzi, co oznacza, że temat jednak chwycił, zresztą jak nie chwycił jak benq i BitBoy są zaangażowani w rozmowę z Tobą.
Kanał na YouTube - przeglądy rynku kryptowalut, analizy techniczne, poradniki
Blog prezesa - blog o inwestowaniu
Giełdy Kryptowalut - wiadomości, opinie, ranking giełd i kantorów kryptowalut
Kryptowaluty.info.pl - codzienne informacje ze świata kryptowalut. ICO.

Orator
Posty: 886
Rejestracja: 3 kwietnia 2013
Reputacja: 1963
Reputacja postu: 
2
Napiwki za post: 0 BTC

Jakie znacie matrixy? Piszcie o jakich wiecie może komuś się przyda.

Postautor: BitBoy » piątek, 21 września 2018, 22:09

koparki pisze: To jest forum tematyczne BTC/mining/inwestowanie itd jestem od 2011 wiec się nazbierało, Hyde Park to u mnie margines
Nie ma znaczenia jakie to forum i jaki dział. Możesz się też udzielać równolegle na forach dla fanów motocykli, BTC czy zbieraczy znaczków itd. Ja pytałem po co w ogóle to robisz? Po co pisać cokolwiek z kimkolwiek skoro "posiadanie racji oraz brak posiadania racji jest tylko w sferze matrixa." ? Skoro słowa nic nie znaczą, niczego nie można ustalić, i nikt nie ma racji w żadnej kwestii to jaki ma sens jakakolwiek konwersacja? To tak jakbyś jadł i jednocześnie tłumaczył innym że głód jest iluzją, jedzenie nie ma sensu a bułka którą właśnie zjadasz nie istnieje. A tak w ogóle to "bułka" to tylko słowo, więc jak się nią najadłeś?
koparki pisze: nie odniosłeś się merytorycznie.
Nie wiem czy zauważyłeś, ale cały czas zadaję szereg konkretnych pytań odnośnie sposobu postrzegania rzeczywistości, jej oceny, odróżniania bzdury od niebzdury, genezy matrixa, ewolucyjne pochodzenie JA tudzież iluzji rzeczywistości, oraz Twojej motywacji. W zamian podajesz tu ludziom odpowiedzi typu:
koparki pisze: nie będę się do tego odnosił.
koparki pisze: więc nie ma co rozmawiać o tym głębiej.
koparki pisze: nie chce mi się poruszać tego na forum
koparki pisze: Reszta to już tylko może być Twoje wyobrażednie na miarę swoich uwarunkowań, dopiszesz sobie historyjkę , zrozumiesz na swój sposób itd.
koparki pisze: skoro nie potrafisz konkretnie napisać czego nie rozumiesz to niech to zostanie przez Ciebie niezrozumiane
Wyszukane w kilka chwil. Więcej mi się nie chciało. Tyle w kwestii merytoryki...
koparki pisze: jesteś w Hyde Park wojownikiem o rację
Przepraszam jeśli jestem dociekliwy. Staram się oddzielać ziarno od pustych plew. Jest to zazwyczaj irytujące dla tych od plew. Ci od solidnego ziarna nie mają nic do ukrycia, chętnie i merytorycznie odpowiadają na pytania. Ci od głęboty i pustosłowia mają w ofercie uniki, rozpylanie sztucznej mgły, rozmywanie pojęć itd. Ach, i jeszcze obietnice że jak kiedyś do tego dojrzejemy to zrzucą na nas taką bombę poznania że nam kapcie zerwie. A potem wracają pod innym nickiem jako zepsuty, zapętlony bot wklejający spam z frondy. Musisz więc wybaczyć moją podejrzliwość ;) Jeśli nie chcesz dyskutować i pozostać bezpiecznie we własnym matrixie to nie ma problemu.

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 3815
Rejestracja: 17 listopada 2011
Reputacja: 2215
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Jakie znacie matrixy? Piszcie o jakich wiecie może komuś się przyda.

Postautor: koparki » piątek, 21 września 2018, 23:06

Edit...
@bitboy , bywaj zdrów . Wprawdzie odpisałem na powyższy wpis ale postanowiłem usunąć. Prostowanie , że ja miałem na mysli cos innego niz ty zrozumiałes to jest bez sensu , bo ktos inny jeszcze inaczej zrozumiał itd itd . Jakoś nie zależy mi szczególnie abyś akurat Ty się ze mna zrozumiał. Jednak jestem ciekaw co chciałes wykazać , że matrix o którym piszę nie istnieje? ułomnie opisałem cały mechanizm? jeśli tak to konkretnie w którym miejscu?
Dodano po 7 minutach 30 sekundach:
@prezes, po kolei krok po kroku. Myślenie.
Co sie dzieje gdy jesteś sam ze sobą , zamknij oczy i zobacz przez 10minut co sie dzieje z myślami i odpowiedz.

Dyskutant
Awatar użytkownika
Posty: 227
Rejestracja: 8 sierpnia 2017
Reputacja: 311
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Jakie znacie matrixy? Piszcie o jakich wiecie może komuś się przyda.

Postautor: Clinic » sobota, 22 września 2018, 02:37

W pewnej zacnej księdze napisano "Na początku była nicość" Analizując znaczenie tych słów człowiek dochodzi do wniosku że są pewne ograniczenia intelektualne które prowadzą do spirali negacji w postaci usilnego odniesienia się do rzeczywistości. Czytając wasze posty można zauważyć, że barwne postacie udzielające się w wątku przyjęły wzorce udowadniania sobie racji w postaci nieprawdy że (P) jest (P). Negację można zdefiniować ściślej jako jednoargumentowe działanie określone w zbiorze zdań, które każdemu zdaniu p przyporządkowuje zdanie nie p.

Wracając do tej mojej nicości wygląda to identycznie, nicość jest niebytem, a więc przeciwieństwem bytu i istnienia. Jednakże jeśli zanegujemy istnieniu bytu pojawi się COŚ, co nie istnieje. A skoro COŚ będzie CZYMŚ, to nicość może być równoznaczna z bytowaniem. Byt stworzony z występowania nicości to pojęcie niewyobrażalne dla ludzkiego umysłu. Wielu filozofów prowadziło swoje przemyślenia na temat bytu i niebytu, jednakże teoria każdego z nich była tylko i wyłącznie jego osobistym doznaniem, który mógł być w rzeczywistości fałszywy..... Jedno pytanie, wyobraźcie sobie nicość ? Warto zastanowić się nad możliwością istnienia nicości, mimo iż jest to temat nieosiągalny do stworzenia tezy, która pokrywałaby się z realnym światem.


Moim lekarstwem (Matrixem) oraz osobistą odpowiedzią na to pytanie jest NIEŚWIADOMOŚĆ.
W pewnych kręgach kiedyś mówili " Mniej wiesz, lepiej spisz" Na tak prostej teorii bracia Wachowscy stworzyli ideologie podtrzymania życia ludzi potrzebnych maszyną. Matrixem w czystej postaci utrzymania bytu tych jednostek była nieświadomość rzeczywistości...

Na koniec pigułka ode mnie w postaci uświadomienia sobie jaki świat nas otacza, a my przechodząc obok nie dostrzegamy tego :

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 3815
Rejestracja: 17 listopada 2011
Reputacja: 2215
Reputacja postu: 
4
Napiwki za post: 0 BTC

Jakie znacie matrixy? Piszcie o jakich wiecie może komuś się przyda.

Postautor: koparki » sobota, 22 września 2018, 03:48

Clinic pisze: Warto zastanowić się nad możliwością istnienia nicości, mimo iż jest to temat nieosiągalny do stworzenia tezy, która pokrywałaby się z realnym światem
tak mi się luźno skojarzyło nieprzejawienie/nicość/realny świat (pierwsze 2minuty i 30sek - )
Jakość informacji z wywiadu niepewna, czerpie ją ze snów ;)

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 6904
Rejestracja: 21 sierpnia 2011
Reputacja: 2120
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Jakie znacie matrixy? Piszcie o jakich wiecie może komuś się przyda.

Postautor: prezes » sobota, 22 września 2018, 07:34

koparki pisze: Co sie dzieje gdy jesteś sam ze sobą , zamknij oczy i zobacz przez 10minut co sie dzieje z myślami i odpowiedz.
Różnie zależy od sytuacji:
1. pojawia się jakaś myśl i skupiam się na niej, rozwijając tą myśl
2. pojawiają się myśli i odchodzą
3. nie ma żadnych myśli
4. zasypiam

Co dalej? Bo na razie to odpowiedziałeś mi na moje pytanie pytaniem, na które ja odpowiedziałem.
Kanał na YouTube - przeglądy rynku kryptowalut, analizy techniczne, poradniki
Blog prezesa - blog o inwestowaniu
Giełdy Kryptowalut - wiadomości, opinie, ranking giełd i kantorów kryptowalut
Kryptowaluty.info.pl - codzienne informacje ze świata kryptowalut. ICO.

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 3815
Rejestracja: 17 listopada 2011
Reputacja: 2215
Reputacja postu: 
1
Napiwki za post: 0 BTC

Jakie znacie matrixy? Piszcie o jakich wiecie może komuś się przyda.

Postautor: koparki » niedziela, 23 września 2018, 18:19

@prezes, W takim razie utrzymaj stan bez myśli przez jakiś dłuższy czas, powiedzmy 20minut.
Sam zobacz "co jest", co pozostało?

Tu są np. wskazówki na temat ułożenia ciała do Twojego eksperymentu:

.... i tutaj niespodzianka(obejrzałem ten filmik), nauczyciel ZEN wyczerpująco od 11 do 48 minuty opowiedział więcej niż chiałoby mi się tu napisać. No i ja mam ograniczenie co do niewielkiego indywidualnego doświadczenia a nauczyciel ma doświadczenie z tyciącami przypadków, ja mam umysł zaprzątnięty tradingiem a nauczyciel nauczaniem więc tłumaczy klarowniej. Pomiń kłanianie się buddzie, ołtarzyki w tle, i pomiń sztuczne wymawianie czegoś w myślach dla ułatwienia(44minuta), nie zastanawiaj się nad znaczeniem kija choć i on ma swój sens(np uderzenie w meridiany). Nie dokarmiaj swojej szufladki z napisem "religia/medytacja/kult/sztywna forma". Nigdy nie miałem związku z Zen ale oni się specjalizują w "czystej" obserwacji. Niech Ci się nie kojarzy że osoba żyjąca w równowadze to warzywo siedzące w pozycji lotosa, w/w siedzenie to "ułatwienie" i trening aby się zapoznać z tematem. Zapoznanie się nie ma nic wspólnego z przeczytaniem na ten temat posta z forum, książek i obejrzeniu filmików i snuciu sobie wyobrtażeń na ten temat.

Orator
Posty: 886
Rejestracja: 3 kwietnia 2013
Reputacja: 1963
Reputacja postu: 
10
Napiwki za post: 0 BTC

Jakie znacie matrixy? Piszcie o jakich wiecie może komuś się przyda.

Postautor: BitBoy » poniedziałek, 24 września 2018, 10:23

koparki pisze: @bitboy , bywaj zdrów
Niestety, przeziębiłem się :(
koparki pisze: Wprawdzie odpisałem na powyższy wpis ale postanowiłem usunąć.
Przynajmniej jesteś konsekwentny w kwestii "merytoryki" :)
koparki pisze: Prostowanie , że ja miałem na mysli cos innego niz ty zrozumiałes to jest bez sensu , bo ktos inny jeszcze inaczej zrozumiał itd
Ludzie w ogóle powinni przestać wymieniać poglądy. Jeszcze o zgrozo ktoś coś źle zrozumie i co wtedy? Wywiąże się jakaś dyskusja zakończona wyjaśnieniem czegoś? A tego przecież nie chcemy. Musi pozostać mgła tajemnicy, inaczej guru straci robotę.
koparki pisze: Jakoś nie zależy mi szczególnie abyś akurat Ty się ze mna zrozumiał.
Szkoda że nie chcesz.
koparki pisze: Jednak jestem ciekaw co chciałes wykazać
Czyli jednak chcesz... Coś jak panienka co by chciała pójść do łóżka ale pozostać dziewicą?


Co powoduje że chcemy mieć rację? Dawno temu dwóch gości zauważyło coś w zaroślach. Jeden twierdził że to tygrys. Drugi że antylopa. Okazało się że pierwszy miał rację. Ten który jej nie miał został zjedzony. Ten który miał rację wrócił do wioski z upolowaną antylopą i zyskał szacun w wiosce oraz branie u pań, które chciały z nim przekazywać swoje DNA. Posiadanie racji stało się cenne. Mózg zaczął do niej dążyć i nagradzać emocjonalnie poczuciem satysfakcji. Tyle że samo posiadanie racji nie wystarczyło. Samo przeświadczenie że ją masz nie chroniło przed tygrysem. Musiałeś ją mieć naprawdę. Racja więc zaczęła także podlegać selekcji, musiała mieć pokrycie w faktach, inaczej była nieskuteczna. Ten kto jej nie miał, a mimo to przy niej obstawał, ośmieszał się i nie miał brania u pań. Stąd chcemy mieć rację i lubimy dociekać czy ten który ją rzekomo ma, nie mija się z faktami. Jeśli się myli i mu uwierzymy, zostaniemy zjedzeni.
Czasem pojawiał się jakiś gość, który mówił: „tygrys to tylko słowo”, „tygrys jest iluzją”, „jesteśmy jednością z tygrysem”. Jednak tygrys miał gdzieś że nazwano go iluzją i gościa zjadał mimo to. Teraz najlepsze – ten gość pewnie miał rację. Załóżmy że ją miał. Jak widać posiadanie tej racji nie uchroniło go przed zjedzeniem. Gdy żyjesz w iluzji musisz grać według reguł jakie w niej obowiązują lub wypadasz z gry. Ci którzy potrafili skutecznie ją eksplorować i odkrywać mechanizmy jej funkcjonowania, radzili sobie coraz lepiej. Zaś ci którzy poszukiwali jedności z tygrysem odnajdywali ją w jego żołądku. Przed zjedzeniem mówią że są już blisko przełomu, oświecania, muszą tylko dopracować metody badawcze, jeszcze tylko odrobina czasu, kolejne 300000 lat. A poza tym „czas” to tylko słowo...
koparki pisze: ułomnie opisałem cały mechanizm?
Niczego nie rozjaśniłeś. Zaciemniłeś. Pomogłeś tygrysowi w polowaniu.

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 3815
Rejestracja: 17 listopada 2011
Reputacja: 2215
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Jakie znacie matrixy? Piszcie o jakich wiecie może komuś się przyda.

Postautor: koparki » poniedziałek, 24 września 2018, 11:49

@BitBoy, zwykłe matrixowe nieporozumienie wynikajace z wyobrażeń , które wynikają z Twoich uwarunkowań/przekonań/przeczytanych ksiażek itd:

"jedność z tygrysem" nie znaczy że siedzisz jak warzywo w lotosie i medytujesz atakującego Cię tygrysa- to jest o zgrozo ;) Twoje wyobrażenie na ten temat. Czytając Cie widzę że nic nie wiesz na ten temat, zapraszam do eksperymentu dla @prezesa a potem do poszerzenia eksperymentów abyś wiedział choćby troszeczkę o czym rozmawiasz. Tyle można mieć wyobrażeń na ten temat! oto jedno z nich: człowiek który "szerzej widzi rzeczywistość" jest niezwykle efektywny, przykładem jest tai-chi jesli jest znane komuś w stopniu mistrzowskim , gdzie ruch jest adekwatny do sytuacji i nie jest to juz żadna wyuczona forma, jest to nic innego jak czysta obserwacja a zarazem walka. Albo tancerz który "jest jednością z muzyką" porusza się niezwykle efektywnie w stosunku do rzemieślnika z bollywood który odtwarza wyuczone formy, to sa tylko przykłady, każdą aktywność życiową można prowadzić będąc zaangażowanym w ten sposób że JA oraz WIEM przestaje istnieć i przestaje istnieć podział na taniec i walkę, różnica w jakości w stosunku do umysłu wytresowanego/uwarunkowanego/analizujacego/podzielonego/oceniającego jest niewyrażalna słowami. Aby to zrozumieć i aby polemika miała sens musiałbyś ogarnąć czy bywasz w tych stanach.
Dlaczego w takim razie dominuje matrix? Pytanie w sam raz dla analityka.

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 6904
Rejestracja: 21 sierpnia 2011
Reputacja: 2120
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Jakie znacie matrixy? Piszcie o jakich wiecie może komuś się przyda.

Postautor: prezes » poniedziałek, 24 września 2018, 13:09

@koparki, stan o którym piszesz kojarzy mi się z pewnym stanem kiedy zwalnia czas. Doświadczają tego stanu np. sportowcy, którzy mają wyuczone do perfekcji ruchy i kiedy je wykonują mają wrażenie że czas spowalnia. Z ich perspektywy wygląda to tak, jakby mieli czas przemyśleć sobie wszystko na spokojnie co zrobić w ułamku sekundy. Może ciężko to wytłumaczyć ale obrazowo to wygląda dokładnie tak samo jak na filmie akcji mamy spowolniony kadr i możemy sobie obejrzeć w zwolnionym tempie akcję. Tak to wygląda z perspektywy osoby, której spowolnił czas. Raz mi się udało wejść w taki stan i wrażenia są niesamowite.

Dodano po 3 minutach 13 sekundach:
Jakie znacie matrixy?
Obstawiam że bycie w takim stanie jest bardzo zasobożerne dla organizmu, w krótkim okresie czasu organizm wykorzystuje gigantyczne ilości energii.

Dodano po 3 minutach 59 sekundach:
Jakie znacie matrixy?
Nie widzę tylko związku takiego stanu z żadnym matrixem, więc może Tobie chodzi o zupełnie inny stan.
Kanał na YouTube - przeglądy rynku kryptowalut, analizy techniczne, poradniki
Blog prezesa - blog o inwestowaniu
Giełdy Kryptowalut - wiadomości, opinie, ranking giełd i kantorów kryptowalut
Kryptowaluty.info.pl - codzienne informacje ze świata kryptowalut. ICO.

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 3815
Rejestracja: 17 listopada 2011
Reputacja: 2215
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Jakie znacie matrixy?

Postautor: koparki » poniedziałek, 24 września 2018, 13:17

prezes pisze: stan o którym piszesz kojarzy mi się
prezes pisze: przemyśleć sobie wszystko na spokojnie co zrobić w ułamku sekundy.
Kojarzy Ci się , dobrze powiedziane , wyszukujesz w swojej pamięci z czym Ci sie kojarzy to co powiedziałem. Jak już Ci się skojarzy z zestawem Twoich doświadczeń lub z czymś co przeczytałeś gdzieś to wtedy wrzucasz do odpowiedniej szufladki i wtedy WIESZ , po matrixowemu , czyli zgodnie ze swoimi uwarunkowaniami.
Jak doznajesz stanu w którym "musisz sobie przemyśleć" , to jest jak najbardziej matrix, nie jest to tym o czym powyżej mówię. Paradoksalnie to co chcę przekazać to tylko słowa, czyli generator wyobrażeń,. dlatego zaproponowałem abyś doświadczał.
prezes pisze: Obstawiam że bycie w takim stanie jest bardzo zasobożerne dla organizmu, w krótkim okresie czasu organizm wykorzystuje gigantyczne ilości energii.
poszukaj w pamięci i w przekonaniach na jakiej podstawie sobie tak wyobraziłeś , dlaczego sobie wymysliłeś że wiąże się to z pobieraniem gigantycznych ilości energii? A gdybyś wyobraził sobie że mozna usunąć organiczenia i wchłaniać gigantyczne ilości energii ? miałbyś wtedy inne przekonania czyż nie?
prezes pisze: Nie widzę tylko związku takiego stanu z żadnym matrixem, więc może Tobie chodzi o zupełnie inny stan.
Stan w którym nie ma JA i nie ma WIEM nie ma zwiazku z matrixem, to miałem na mysli, Ty opisałes stan w którym człowiek "moze sobie przemyśleć"
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 24 września 2018, 14:18 przez koparki, łącznie zmieniany 1 raz.

Wygadany
Awatar użytkownika
Posty: 465
Rejestracja: 25 czerwca 2018
Reputacja: 478
Reputacja postu: 
3
Napiwki za post: 0 BTC

Jakie znacie matrixy?

Postautor: Lester » poniedziałek, 24 września 2018, 14:18

BitBoy pisze: koparki pisze:
Tak ... czysta obserwacja to stan idealny
Jeśli tak, to dlaczego nie stała się standardem umysłowym u wszystkich bardziej zaawansowanych organizmów w czasie milionów lat doboru?
Jak to nie stała? A co innego prócz niej robią bardziej zaawansowane organizmy? Roślinożercy i drapieżniki ciągle bacznie obserwują otoczenie wszystkimi zmysłami (bardziej wyostrzonymi, niż ludzkie).
BitBoy pisze: Ma sens. Matrix generalny jest tym podstawowym, jaki dała nam natura do oddziaływania z otoczeniem. Matrixy cząstkowe są dodatkami, funkcjonującymi w obrębie generalnego. Często można je zmieniać i uwalniać się z nich, więc jest sens podejmować próby. Matrix generalny to taki Windows a cząstkowe to aplikacje na nim bazujące. Aplikacje można zmieniać a bez Windowsa już kiepsko bo na nim bazuje cały system.
W komputerze tak, ale czy możemy z całą pewnością stwierdzić, że odnosi się to też do człowieka? Istnieją przecież ludzie, którzy twierdzą, że rozwalili system i że żyje im się bez niego nieporównywalnie lepiej, że nie da się tego opisać słowami. Wszyscy oni to oszuści lub wariaci?
prezes pisze: Jaka jest Twoja główna myśl przewodnia bez zagłębiania się w szczegóły.
To było do koparki, ale ja pozwolę sobie się do tego odnieść.
Wydaje mi się, że myślą przewodnią, jest to, że wszystko to matrix/iluzja, czyli że nie istniejesz Ty, tak samo jak nie istnieję ja, ani nikt nie istnieje jako realny, rzeczywisty byt. O naszym istnieniu możemy mówić..., możemy je rozpatrywać tylko w obrębie matrixa. Zdaje się, że o to w tym chodzi.
BitBoy pisze: Najwyraźniej iluzja JA odgrywa w tym swoją rolę, inaczej by się nie wykształciła. Zyski musiały przewyższać straty.
Poczyniłeś tu założenie (popraw mnie jeśli się mylę), że iluzja JA wykształciła się samoczynnie w wyniku ewolucji. Nie kwestionując ewolucji - nie ma dowodów, nie jesteś w stanie udowodnić, że tak było, że iluzja JA wykształciła się samoczynnie. A może był jakiś czynnik, którego nie znasz, np. życie przybyło z kosmosu lub zostało przywiezione z innej planety przez inteligentne istoty - możesz napisać, że to niedorzeczne, wyśmiewać przykładowo, ale nie możesz w stu procentach wykluczyć taką możliwość. Może rzeczywiście życie na ziemi wykształciło się samoczynnie z materii nieożywionej w wyniku ewolucji. Skoro tu się to przydarzyło, to mogło też na innej planecie - nie można tego wykluczyć. A skoro tak, to mogły tam powstać inteligentne istoty znacznie wcześniej i przybyć na tę planetę i przykładowo dokonać modyfikacji genetycznej na istniejących tu organizmach, w wyniku której stworzyć człowieka (potem opisać to w świętych księgach, kazać nazywać się bogami i sobie służyć, ale to już inna historia ;) ) - tego też nie możesz wykluczyć (a co najwyżej czysto subiektywnie nie uwierzyć, wyśmiać, wykpić, nazwać pseudonaukowe, albo new-agowe, itd...).
Także nie jesteś w stanie udowodnić, że iluzja JA odgrywa w tym jakąś istotną rolę, że wykształciła się samoczynnie w wyniku ewolucji, jako coś korzystnego. To są tylko woje założenia, a nie prawdy ostateczne, nie fakty, mimo że podparte zapewne na wielu badaniach i pracach naukowych. Jak wiemy jednak nauka też nie ma monopolu na prawdę, wielokrotnie myliła się w wielu istotnych kwestiach i zapewne w wielu dalej myli się.

Nie zgodzę się też z twoim założeniem, że zyski musiały przewyższać straty. Czasem ewolucja prowadzi gatunki w ślepą uliczkę np. zbyt wąskiej specjalizacji (jak gepard, który mimo że nie ma większych problemów, by złapać zdobycz, to ma spore by ją potem obronić, by nie dać sobie odebrać lwom, hienom, czy innym drapieżnikom, nie potrafi chodzić po drzewach jak lampart, który wciąga tam zdobycz).
Zaraz ktoś powie, że ludzie to nie gepardy i odnieśli ogromny sukces ewolucyjny - tak, ale nie musiało się to stać za sprawą iluzji Ja. Być może bez niej też by odnieśli, ale żyłoby im się znacznie lepiej, bez wojen, morderstw, głodu, rywalizacji o zasoby, o wszystko. Być może nawet kiedyś tak było, czego mgliste wspomnienie przetrwało w legendach o raju, o złotym wieku. Nie można tego wszystkiego wykluczyć.

BitBoy pisze:
Celem mózgu nie jest ostateczne, skończone i absolutnie doskonałe doznanie drzewa.
Mózgu nie, ale czy Ty jesteś mózgiem?
BitBoy pisze: On ma na miarę swoich możliwości poznawczych i zmysłowych dać przybliżenie drzewa. Jego odwzorowanie w umyśle. Jeśli to przybliżenie jest wystarczająco dobre by sprawnie żyć wśród drzew to proces osiąga jakąś równowagę i umysły przestają doskonalić proces w momencie gdy nakłady organizmu zaczynają przewyższać zyski. Organizm który poświęcał całą energię na pozaczasowe poznanie ostatecznej prawdy o drzewie był zjadany przez te które zadowoliły się przybliżeniem. Nie muszę znać ABSOLUTNEJ wartości liczby PI, i zjednoczyć się z nią poznawczo, po to by budować sprawnie działające koła. Wystarczy przybliżenie kilka miejsc po przecinku.
Rozumiem to że mamy mnóstwo błędów poznawczych i nasze ułomne mózgi oszukują nas na tysiące sposobów. Nie ważne jaki masz sprzęt ale jak go używasz :) Czy używasz go do rozwodzenia się nad poznawczymi ułomnościami czy do budowania z jego użyciem konstruktywnych rozwiązań.
BitBoy ocierasz się o kolejny z matrixów cząstkowych, o którym warto by wspomnieć - darwinizm społeczny.

Zapewne organizmy tak działają, że umysły przestają doskonalić proces w momencie gdy nakłady organizmu zaczynają przewyższać zyski. Czy Ty jesteś organizmem? Albo bardziej precyzyjnie, czy Ty=organizm ?
Czy zysk organizmu, to twój zysk? Czy to twój jedyny zysk? Jeśli Ty= twój_organizm - to co w przypadku, gdy wybierasz czasem to co jest stratą dla ciebie (jako organizmu) np. gdy ryzykujesz swoje zdrowie i życie ratując, broniąc najbliższych? Jak to się ma do ewolucyjnych korzyści i do ciebie jako twojego organizmu?
Spoiler:
BitBoy pisze:
Lester pisze: Wielu ludzi cierpi na przypadłość, którą się określa jako mania/żądza posiadania. Są nienasyceni. To jest jak religia - taki skrajny materializm i konsumpcjonizm

No dokładnie.
koparki pisze:
Temat schodzi na problematykę wyboru między wynajmem a kupnem mieszkania i jest to nazwane matrixem , widać na tym przykładzie czym jest słowo, tym co komu ślina na język przyniesie ;)
Każdy na swój sposób rozumie to słowo, prezes założył wątek o matrixach cząstkowych, czyli poszczególnych - więc o nich tu ludzie piszą (wg swojego zrozumienia czym jest matrix). Jak zauważyłeś z nich składa się jeden matrix i są one iluzjami budującymi jedną wielką iluzję. Co zresztą jest logiczne, bo iluzja może podzielić się tylko na iluzje.
benq pisze: Czy raczej, że Ci buddyjscy mnisi medytujący dziesiątkami lat potrafią na tyle "oczyścić" swój umysł, że patrzą z perspektywy pustki (braku doświadczeń, języka etc.) ?
Nie rozumiem jak miałoby to być możliwe?
A oglądałeś ten filmik, który szukałem i który BitBoy wkleił w kotle świadomości?
Wiesz wszystko o umyśle oraz o mózgu, znasz jego możliwości, właściwości, itd? To, że nie rozumiesz jak miałoby to być możliwe, nie znaczy, że jest to niemożliwe.
benq pisze: od momentu porodu wszystko wpływa na nasze życie, poglądy, wrażenia i doświadczenia
Dokładnie i wszystko to nie tyle co ma wpływ na ego/ja, co właściwie tworzy to ego, tworzy ciebie/mnie/kogoś. Jesteś zlepkiem tego wszystkiego co przydarzyło ci się, co wydarzyło się. Pytanie czy to matrix, czy rzeczywistość? 8-)
benq pisze:
Nie możemy się oderwać od naszych zmysłów. Co z tego, że zaczniemy sobie zadawać dobre pytania, skoro odpowiedzi na nie pojawią się w naszych niedoskonałych mózgach.
Co z tego, że obserwujesz całym sobą i nie oceniasz, skoro obserwacji dokonuje Twoje niedoskonałe ciało.
Chyba nie mógłbym funkcjonować kwestionując wszystko co widzę, słyszę i czuję. Bez polegania na zmysłach, oczywiście biorąc pod uwagę ich niedoskonałość, nie ma postępu, nie ma rozwoju, nie ma ewolucji, nie ma nic.
A kto powiedział, że nie możemy się oderwać od naszych zmysłów? Że odpowiedzi na dobre pytania pojawią się w naszych niedoskonałych mózgach? Czy istnieje mózg doskonały? Bo jeśli nie istnieje, to czy podział na mózgi doskonałe i niedoskonałe nie jest fikcyjny? Czy istnieje niedoskonały mózg?
A kto powiedział, że obserwacji dokonuje Twoje niedoskonałe ciało?A kto obserwuje ciało? Kim jesteś Ty, który posiadasz ciało? Chyba nie jesteś ciałem, skoro piszesz, że to "Twoje niedoskonałe ciało".

Czemu nie mógłbyś funkcjonować kwestionując wszystko co widzisz, słyszysz i czujesz? To jaką masz alternatywę? Jeśli nie kwestionujesz - to co robisz, bierzesz za pewnik, że to jest takie i takie?

Wygadany
Awatar użytkownika
Posty: 465
Rejestracja: 25 czerwca 2018
Reputacja: 478
Reputacja postu: 
3
Napiwki za post: 0 BTC

Jakie znacie matrixy?

Postautor: Lester » poniedziałek, 24 września 2018, 15:27

BitBoy pisze:
Ja tego nie neguję, sam wklejałem materiały o tym że żyjemy w iluzji. Pytanie co dalej. Masz w ofercie coś poza stwierdzeniem że jest to co jest? Coś poza stwierdzaniem że żyjemy w iluzji na temat posiadania iluzji, używając do tego iluzorycznych słów powstających w iluzorycznym intelekcie, wklepywanych w klawiaturę utkaną z matrixa? Kolejne 300000 lat "głęboty" i nic poza tym? Nuda. Nastąpi jakiś zwrot akcji w tym najdłuższym serialu wszechczasów? Oczywiście "wszechczasów" w cudzysłowiu, bo czas to też iluzja.
Dalej jak już się zrozumie i rozpozna, że żyjemy w iluzji, można powoli zacząć wychodzić z tej iluzji, przybliżać się do rzeczywistości. Rozpoznanie, że żyjemy w iluzji jest warunkiem koniecznym do wyzwolenia [z iluzji], ale nie wystarczającym, zdaje się. Inna dyskutowana tu kwestia, czy da się całkowicie wyzwolić z matrixa, z iluzji?
koparki pisze: Prostowanie , że ja miałem na mysli cos innego niz ty zrozumiałes to jest bez sensu , bo ktos inny jeszcze inaczej zrozumiał itd itd .
Każdy na swój sposób inaczej rozumie, ale też i podobnie - w innym przypadku konwersacja, a nawet współpraca i współegzystowanie, nie byłyby możliwe.
BitBoy pisze: Gdy żyjesz w iluzji musisz grać według reguł jakie w niej obowiązują lub wypadasz z gry. Ci którzy potrafili skutecznie ją eksplorować i odkrywać mechanizmy jej funkcjonowania, radzili sobie coraz lepiej.
Tylko czy odkrywanie mechanizmów funkcjonowania iluzji nie jest czasem wychodzeniem z iluzji, a nie życiem w iluzji i graniem według reguł jakie w niej obowiązują? Ci co radzili/radzą sobie coraz lepiej, nie są tymi co rozumieją, że to iluzja? Przykład: funkcjonariusze kościelni zwłaszcza ci wysoko postawieni doskonale zdają sobie sprawę jaką iluzją, matrixem jest religia i właśnie dzięki tej wiedzy radzą sobie znacznie lepiej niż wyznawcy będący po uszy w tej iluzji i płacący za to nie raz wysoką cenę.
koparki pisze:
Dlaczego w takim razie dominuje matrix?
Dobre pytanie, podłączam się pod nie. :)

Dodano po 2 godzinach 48 minutach 17 sekundach:
Clinic pisze: W pewnej zacnej księdze napisano "Na początku była nicość"
To że tak napisano w jakiejś księdze, nie znaczy, że to prawda. Zwłaszcza, że cała ta księga zawiera mnóstwo sprzeczności i służy oszukiwaniu i manipulacji.

Jak mogła być nicość? Nicość = niebyt - znaczy, że nie ma nic. Nie może więc być mowy o żadnym byciu. Bycie i nicość wykluczają się wzajemnie. Do tego jeszcze na początku. Na jakim początku? Początku w czasie, w przestrzeni?

Zdanie to sugeruje, że był jakiś początek. To jest kolejny matrix - przekonanie, czy też wiara w początek, w to, że istnienie (wszechświat) musiało mieć jakiś początek, że poprzedzone było nicością. Wiara ta oparta jest na jakichś starych tekstach, które weszły w kanon religii. Ogólnie na co dzień, ludzie doskonale zdają sobie sprawę, że nie ma cudów, że z niczego nie powstaje coś, nawet mówią często, że z pustego to i Salomon nie naleje. Z jakichś niezrozumiałych powodów nie dotyczy to tylko Wszechświata, który powstał z niczego - został stworzony przez Boga (który wcześniej sam siebie stworzył z nicości) w wersji religijnej, albo powstał z niczego w momencie wielkiego wybuchu w wersji świeckiej (tak zwanej "naukowej"). Obie te wersje niewiele się różnią od siebie.
Clinic pisze: Wracając do tej mojej nicości wygląda to identycznie, nicość jest niebytem
Nie, nie jest, gdyby była czymś, to by była - natomiast z definicji nie jest, nie może być czymś. Nicość to nic, ten wyraz oznacza, że nie ma nic. A jak wiadomo coś jednak jest, inaczej nie czytałbyś tego. Nie może być w takim razie mowy o nicości. Zresztą co można by o niej powiedzieć? Nie ma nic do powiedzenia.
Clinic pisze:nicość jest niebytem, a więc przeciwieństwem bytu i istnienia
Istnienie nie ma przeciwieństwa. Skoro jest istnienie, skoro coś istnieje - to nie ma miejsca dla niebytu, bo to by oznaczało, że nie ma nic.

Nieistnienie nie może sobie funkcjonować obok istnienia, być przeciwieństwem istnienia, nie może być, bo to się wyklucza - nieistnienie nie istnieje i chyba tylko tyle można o tym powiedzieć.
Clinic pisze:Jednakże jeśli zanegujemy istnieniu bytu pojawi się COŚ, co nie istnieje.
To kompletnie nie ma sensu. Jak może pojawić się COŚ, co nie istnieje? I żeby było jeszcze ciekawiej pojawi się jeśli zanegujemy istnieniu bytu. Nie da się zanegować istnienia.
Jakiego bytu? Byt w sensie ogólnym to istnienie. Wg Ciebie da się zanegować istnienie istnienia? :D
Clinic pisze:A skoro COŚ będzie CZYMŚ, to nicość może być równoznaczna z bytowaniem. Byt stworzony z występowania nicości to pojęcie niewyobrażalne dla ludzkiego umysłu.
???

Zgodzę się z tym ostatnim, że to niewyobrażalne dla ludzkiego umysłu, przechodzi ludzkie pojęcie. :D

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 3170
Rejestracja: 26 lipca 2017
Reputacja: 3563
Reputacja postu: 
2
Napiwki za post: 0 BTC

Jakie znacie matrixy?

Postautor: benq » poniedziałek, 24 września 2018, 21:13

Lester pisze: A oglądałeś ten filmik, który szukałem i który BitBoy wkleił w kotle świadomości?
Wiesz wszystko o umyśle oraz o mózgu, znasz jego możliwości, właściwości, itd? To, że nie rozumiesz jak miałoby to być możliwe, nie znaczy, że jest to niemożliwe.
Tak, oglądałem go już kiedyś, w czasach mojej pierwszej fascynacji TEDem.
Nie chodzi o to, że ja muszę wszystko rozumieć. Przecież choćby z fizyki czy chemii rozumiem pewnie mniej niż 1% powszechnie dostępnej wiedzy, co nie sprawia, że zaprzeczam dokonaniom fizyków.
Lester pisze: A kto powiedział, że nie możemy się oderwać od naszych zmysłów? Że odpowiedzi na dobre pytania pojawią się w naszych niedoskonałych mózgach? Czy istnieje mózg doskonały? Bo jeśli nie istnieje, to czy podział na mózgi doskonałe i niedoskonałe nie jest fikcyjny? Czy istnieje niedoskonały mózg?
A kto powiedział, że obserwacji dokonuje Twoje niedoskonałe ciało?A kto obserwuje ciało? Kim jesteś Ty, który posiadasz ciało? Chyba nie jesteś ciałem, skoro piszesz, że to "Twoje niedoskonałe ciało".
Czemu nie mógłbyś funkcjonować kwestionując wszystko co widzisz, słyszysz i czujesz? To jaką masz alternatywę? Jeśli nie kwestionujesz - to co robisz, bierzesz za pewnik, że to jest takie i takie?
Czy Ty postulujesz tu istnienie boga w ujęciu panteistycznym?
Słowo "doskonały" jest nonsensem, w kontekście szukania ideałów. Doskonałość istnieje tylko w wąskim zakresie.
Gordon Ramsay jest doskonałym kucharzem, a do tego bucem.
Messi jest doskonałym piłkarzem, ale kiepskim mówcą.
Znam człowieka, który mówi płynnie w 8 językach, a jest totalnym debilem za kierownicą i nie umie ogarnąć tak banalnej dla wielu czynności jak prowadzenie auta.
Każdy z nich ma jakąś doskonałość w mózgu, ale nie ma czegoś takiego jak totalna doskonałość, ktoś fenomenalny we wszystkim.
Każdy mózg jest więc niedoskonały.
Kim ja jestem, to już temat wałkowany w kociołku. Dopóki nie ustalimy czym jest świadomość, nie mam zielonego pojęcia kim jestem. A ja nie mam pojęcia czym świadomość jest.
Właśnie o to chodzi, że ja nie mógłbym żyć kwestionując działanie wszystkich moich zmysłów, a Ty pytasz mnie o alternatywę?
To raczej ja powinienem zapytać Ciebie jaka jest alternatywa, skoro Ty ją widzisz?
Zanim zadasz głupie pytanie - sprawdź, czy nie ma już na nie odpowiedzi:
www.instagram.com/cryptotalpl -> ABC kryptowalut dla początkujących (i nie tylko)

Weteran
Posty: 1231
Rejestracja: 27 sierpnia 2017
Reputacja: 1361
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Jakie znacie matrixy?

Postautor: nariensi » poniedziałek, 24 września 2018, 22:02

Lester pisze: albo powstał z niczego w momencie wielkiego wybuchu w wersji świeckiej (tak zwanej "naukowej"). Obie te wersje niewiele się różnią od siebie.
No nie. To już wyjaśniliśmy. Nie powstał z "niczego" :mrgreen:
Zapisałam się jednak na te studia z fizyki.
Zobaczymy jak bardzo ta "tak zwana" nauka mi jeszcze mózg wypierze 8-) Wish me luck w zrozumieniu całek :lol:

Wygadany
Awatar użytkownika
Posty: 465
Rejestracja: 25 czerwca 2018
Reputacja: 478
Reputacja postu: 
1
Napiwki za post: 0 BTC

Jakie znacie matrixy?

Postautor: Lester » wtorek, 25 września 2018, 08:03

nariensi pisze: No nie. To już wyjaśniliśmy. Nie powstał z "niczego"
Ale jednak "powstał"? Będziesz upierać się przy tym, że powstał? To z czego powstał i z czego powstało to coś, z czego powstał wszechświat? :) Tego chyba jeszcze nie wyjaśniliśmy, a jeśli tak, to przypomnij, podlinkuj.

To jest kolejny matrix - wiara w czas. Wiara, że wszystko co jest (wszechświat) musiało mieć swój początek i musi się kiedyś skończyć. Co ciekawe wiara ta dotyczy tylko początku w czasie, bo już odnośnie przestrzeni mówi się, że wszechświat jest nieskończony, że nie ma granic. Skończony w czasie, ograniczony przez czas, ale nieskończony, nieograniczony w przestrzeni - ciekawe.

msvklr słusznie zauważył, że:
msvklr pisze: Matrixem jest postrzeganie rzeczywistości w przestrzeni trójwymiarowej. Jako ludzie nie potrafimy patrzeć w czterech wymiarach. Fajnie opisał to Hawking bodajże w Krótkiej Historii Czasu, gdzie twierdzi, że orbity po której poruszają się planety w czterowymiarowej przestrzeni są w gruncie rzeczy liniami prostymi. Żeby to sobie wyobrazić, weźmy trasę samolotu z A do B. Na 2 wymiarowej mapie będziemy mieli parabolę, uwzględniając współrzędne w których samolot rzeczywiście się pojawił. Na kuli trójwymiarowej trasa będzie już linią prostą.
Ludzie są w stanie postrzegać rzeczywistość tylko w przestrzeni trójwymiarowej, ledwo ogarniamy ["zaledwie"] 3 wymiary dopuszczając czas jako czwarty wymiar, chociaż nie pojmując go do końca. Nie wiemy ile jest wymiarów, czy są jakieś jeszcze, itd... Już te 3 wymiary sporo trudności stwarzają, gdyż nie jesteśmy w stanie pojąć nieskończoności. Sprawę komplikują jeszcze bardziej czarne dziury i inne niesamowite i niepojęte rzeczy/zjawiska.
nariensi pisze: Zapisałam się jednak na te studia z fizyki.
Podziwiam twój upór. Że też w tym wieku Ci się jeszcze chce. ;)
nariensi pisze: Zobaczymy jak bardzo ta "tak zwana" nauka mi jeszcze mózg wypierze
Zbyt wiele wolnego pola w tej kwestii nie pozostało. ;)
nariensi pisze: Wish me luck w zrozumieniu całek
Życzę Ci powodzenia, bo ja ich nigdy pojąć nie mogłem - uczyłem się mechanicznie, zasad działań, itd. nie pojmując czym są. Pojmowanie matematyki skończyło się na pochodnych, od tej pory to już poruszałem się po omacku. :)
benq pisze: Tak, oglądałem go już kiedyś, w czasach mojej pierwszej fascynacji TEDem.
Nie chodzi o to, że ja muszę wszystko rozumieć.
Nie o to chodzi, nikt wszystkiego nie rozumie. Zapytałem o ten film w kontekście pytania, czy Ci buddyjscy mnisi medytujący dziesiątkami lat potrafią na tyle "oczyścić" swój umysł, że patrzą z perspektywy pustki (braku doświadczeń, języka etc.) ?
Sądzę, że ma to związek z tym, co przydarzyło się bohaterce tego filmiku. Prawdopodobnie takie regularne wieloletnie siedzenie nieruchomo w określonej pozycji, w ciszy, skupieniu, medytacji w połączeniu z innymi praktykami oddziałuje, czy też wręcz przemienia mózg, synchronizuje półkule mózgowe albo w jakiś inny sposób umożliwia ich połączenie, czy też komunikację, równowagę... Coś w tym jest.
benq pisze:
Czy Ty postulujesz tu istnienie boga w ujęciu panteistycznym?
Być może, znaczy można to tak nazwać chyba, tak to nazywają, ale ja nie lubię i nie używam słowa bóg, bo nie wiadomo co ono oznacza i kojarzy się z religiami, zwłaszcza z Jahwe. Z definicji panteizm neguje istnienie boga osobowego, głosi zaś przenikanie absolutu we wszystkie substancje ziemskie. Nie ma boga ale jest kolejne niezrozumiałe i niedefiniowalne pojęcie absolut. Staram się unikać słów, których znaczenia nikt nie zna tak na prawdę.
benq pisze: Kim ja jestem, to już temat wałkowany w kociołku. Dopóki nie ustalimy czym jest świadomość, nie mam zielonego pojęcia kim jestem. A ja nie mam pojęcia czym świadomość jest.
Zgadza się, ale jak widać pojawił się też tu, nie rozpoczynałem go, a tylko nawiązałem, przyłączyłem się do dyskusji.
benq pisze: Właśnie o to chodzi, że ja nie mógłbym żyć kwestionując działanie wszystkich moich zmysłów, a Ty pytasz mnie o alternatywę?
To raczej ja powinienem zapytać Ciebie jaka jest alternatywa, skoro Ty ją widzisz?
Skoro nie wiesz kim bądź czym jesteś, czym jest świadomość - to może alternatywą jest odkrycie tego? Zapewne nie porywałbym się z motyką na księżyc, gdyby nie to, że są ludzie, którzy mówią o tym, że każdy może to odkryć i że to jest praktycznie jedyna rzecz do zrobienia tu na tym świecie. Jak się tak posłucha, poczyta dłużej tych ludzi, to trudno uznać ich za wariatów, czy oszustów (chociaż i tacy są, co chcą się podpiąć, naczytali się, nasłuchali i powtarzają zgrywając guru).

Orator
Posty: 886
Rejestracja: 3 kwietnia 2013
Reputacja: 1963
Reputacja postu: 
15
Napiwki za post: 0 BTC

Jakie znacie matrixy?

Postautor: BitBoy » wtorek, 25 września 2018, 09:45

koparki pisze: "jedność z tygrysem" nie znaczy że siedzisz jak warzywo w lotosie i medytujesz atakującego Cię tygrysa
Chodziło o podejście do opisu rzeczywistości. Spłycasz moją metaforę ;)
koparki pisze: przykładem jest tai-chi jesli jest znane komuś w stopniu mistrzowskim , gdzie ruch jest adekwatny do sytuacji i nie jest to juz żadna wyuczona forma, jest to nic innego jak czysta obserwacja a zarazem walka. Albo tancerz który "jest jednością z muzyką" porusza się niezwykle efektywnie
Czy mistrz tai-chi i wybitny tancerz weszli na tak wysoki poziom z ulicy? Czy może poprzedziły to lata treningu i samodoskonalenia w tej dziedzinie? Czy mistrz tai-chi po osiągnięci poziomu mistrzowskiego w walce stał się też mistrzem w malarstwie, rzeźbie, komponowaniu muzyki? Bo te poziomy mistrzowskie jakie obaj osiągnęli mają dość wąską specjalizację, ściśle powiązaną przyczynowo z ich wcześniejszym treningiem...
koparki pisze: Dlaczego w takim razie dominuje matrix?
Nie do końca rozumiem pytanie. Sugerujesz nim że są regiony w których nie dominuje? Ludzie nie mają tam mózgów generujących dla nich iluzję rzeczywistości?
koparki pisze: czyli zgodnie ze swoimi uwarunkowaniami
Często powtarzasz „swoje uwarunkowania”. Wiele uwarunkowań postrzegania mamy wspólnych. Wspólnie mówimy na że np. jakiś kolor jest niebieski dla światła o długości fali od 436nm do 495nm. To jest wspólne dla nas określenie dla doznania fal o takiej długości, padających na nasze siatkówki. Obojętnie czy nazwiemy to „niebieski” czy może „hjdfsgjd”. W ten sposób możemy przekazywać sobie wydajnie informacje o cechach przedmiotów. Nikt samodzielnie tego nie wymyśla. Jak chce brać udział w konwersacji i życiu społecznym to musi przyswoić wspólny język opisu.
koparki pisze: A gdybyś wyobraził sobie że mozna usunąć organiczenia i wchłaniać gigantyczne ilości energii ? miałbyś wtedy inne przekonania czyż nie?
Czy wykształcenie w sobie przekonania że nie obowiązuje mnie prawo ciążenia sprawię że polecę jak Superman? Pytam poważnie. Ograniczają mnie wyobrażenia o rzeczywistości czy wyobrażenia o niej powstają pod wpływem jej cech?
koparki pisze: Stan w którym nie ma JA i nie ma WIEM nie ma zwiazku z matrixem
Twoje przeświadczenie na ten temat nie jest elementem matrixa? Jeśli doprowadzam się do stanu pozbawionego JA oraz WIEM, to wychodzę z matrixa? Czy może generuję u siebie inny stan w obrębie tego samego matrixa? Zapuszczenie symulacji podrzędnej w głównej symulacji, nie sprawia że wyszedłem z symulacji. Stany umysłu są elementem matrixa. To że w jednym z nich zyskam przeświadczenie iż z matrixa wyszedłem nie sprawia że naprawdę z niego wyszedłem.
Lester pisze: A może był jakiś czynnik, którego nie znasz, np. życie przybyło z kosmosu
Jak najbardziej mogło przybyć z kosmosu. To tylko przesuwa genezę powstania o jedną planetę dalej.
Lester pisze: Nie zgodzę się też z twoim założeniem, że zyski musiały przewyższać straty.
Mózg to bardzo kosztowny dla organizmu organ. Pożera mnóstwo zasobów. Stanowi 2% masy ciała a zjada 20% tlenu. Utrzymanie tego organu to poważne obciążenie dla ciała. Te koszta muszą się zwrócić w bilansie przetrwania, jeśli nie to organ traci rację bytu. To tak jak by uniwersytecki ośrodek obliczeniowy zakupił najdroższy superkomputer i wydawał fortunę na jego utrzymanie, po to by Heniek z księgowości mógł sprawdzić czy pójdzie na tym Crisis.
Lester pisze: np. gdy ryzykujesz swoje zdrowie i życie ratując, broniąc najbliższych? Jak to się ma do ewolucyjnych korzyści i do ciebie jako twojego organizmu?
Twoi bliscy mają Twoje geny, które każą siebie chronić. Poczytaj o doborze krewniaczym.

Na pozostałe pytania padały już odpowiedzi w wątku o świadomości.

Wygadany
Awatar użytkownika
Posty: 465
Rejestracja: 25 czerwca 2018
Reputacja: 478
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Jakie znacie matrixy?

Postautor: Lester » wtorek, 25 września 2018, 11:27

BitBoy pisze: Jak najbardziej mogło przybyć z kosmosu. To tylko przesuwa genezę powstania o jedną planetę dalej.
No dokładnie. Cały czas jednak upierasz się przy powstaniu, początku, tej pierwszej 'macierzystej' planecie, nie mając na to żadnych dowodów. Rozumiałbym, gdybyś pisał o tym jako o hipotezie, a nie fakcie naukowym, pewniku.
A może nie było powstania, początku, może wszechświat - zarówno materia żywa, jak i nieożywiona - istnieje od zawsze, jest nieskończony w przestrzeni i czasie? Może czas jest ludzkim wymysłem, wynika z naszego ograniczonego postrzegania rzeczywistości, ruchu, zmian?
BitBoy pisze: Mózg to bardzo kosztowny dla organizmu organ. Pożera mnóstwo zasobów. Stanowi 2% masy ciała a zjada 20% tlenu. Utrzymanie tego organu to poważne obciążenie dla ciała. Te koszta muszą się zwrócić w bilansie przetrwania, jeśli nie to organ traci rację bytu. To tak jak by uniwersytecki ośrodek obliczeniowy zakupił najdroższy superkomputer i wydawał fortunę na jego utrzymanie, po to by Heniek z księgowości mógł sprawdzić czy pójdzie na tym Crisis.
Zgadza się, ale mowa była o iluzja JA, a nie o mózgu. Napisałeś: "Najwyraźniej iluzja JA odgrywa w tym swoją rolę, inaczej by się nie wykształciła. Zyski musiały przewyższać straty" i do tego się odniosłem.
BitBoy pisze:
Twoi bliscy mają Twoje geny, które każą siebie chronić.
Czyli ja, to nie tylko mój organizm, ale też organizmy moich krewnych, którzy mają moje geny?

Widać jak mgliste to jest pojęcie, jak trudno ustalić granice ja, czym jest, itd...

Wróć do „Hyde-Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości