Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 3385
Rejestracja: 14 kwietnia 2016
Reputacja: 1865
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: mecenas » czwartek, 25 lipca 2019, 10:19

RuckenFetard pisze: czwartek, 25 lipca 2019, 10:07masz moje oficjalne pisemne zezwolenie, ale pamiętaj z umiarem! możesz też wypić za mnie

Super! Dzięki,
zatem dzisiejsze wieczorne, schłodzone, oszronione brovary, obalane przy ognisku namiętnie zapatrzonym we gwiazdy wypiję za Twoje zdrowie i w podziękowaniu za warunkowe zezwolenie... ;)

Kiedyś moja znajoma nie mogła całymi latami zajść w ciążę...
Któregoś razu lekarz nie wytrzymał i zapytał o szczegóły jak uprawiają z mężem sex.
- Ona odpowiedziała, że robią to namiętnie, ale z umiarem! :mrgreen:

No cóż, życie.
• Trading profesjonalny bez rejestracji (lewar 0-100) → www.BitMEX.com
☝ UWAGA! Inwestowanie lub spekulacja wiąże się z ryzykiem utraty kapitału.

Orator
Posty: 980
Rejestracja: 3 kwietnia 2013
Reputacja: 2591
Reputacja postu: 
4
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: BitBoy » czwartek, 25 lipca 2019, 18:49

koparki pisze: czwartek, 25 lipca 2019, 09:36Stachura m.zd. był badaczem podobnym do fizyka np Bohma , tylko że jeden ogarniał doświadczając całym sobą bo miał inne predyspozycje a drugi za pośrednictwem abstrakcji matematycznej co też wynikało z jego predyspozycji - w tym sensie obaj byli najlepsi w byciu sobą

Nie wiesz czy byli najlepsi w byciu sobą. Wiesz tylko że byli jacyś. Natomiast to czy była to ich najlepsza wersja samych siebie - pozostanie niewiadomą. Nie mamy wglądu w to czy w alternatywnych wersjach wydarzeń nie wykorzystali bardziej swojego potencjału jako ludzie. Poza tym co by miało być miernikiem tej "najlepszości"?

koparki pisze: czwartek, 25 lipca 2019, 09:36Patrzysz ciągle z punktu widzenia celu i zysku, co mozesz zyskać z przebudzenia ;)

Może gdyby Stachura w bilansie zysków i strat umieścił wyżej swoje istnienie to nie skończył by najpierw pod kołami pociągu a potem na sznurku? Co mi po przebudzeniu skoro jestem martwy i przestałem istnieć? Aby być "przebudzonym" trzeba chyba pozostać żywym, czy coś mi umknęło? Może gdyby miał więcej poczucia celu i wartości to nie doszło by do autodestrukcji? No ale do tego pewnie potrzebne jest coś, co takie poczucie daje, coś takiego jak... czy ja wiem... ego? Oh, wait... ;)

Moderator
Awatar użytkownika
Posty: 4389
Rejestracja: 17 listopada 2011
Reputacja: 2719
Reputacja postu: 
2
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: koparki » czwartek, 25 lipca 2019, 19:15

BitBoy pisze: czwartek, 25 lipca 2019, 18:49Nie wiesz czy byli najlepsi w byciu sobą.

wygląda na to że byli , jeden pisał świetną prozę drugi spełniał się w fizyce, myslę że stachura nie poszukiwał wzorców i naśladownictwa w fizykach za młodu i na odwrót jesli chodzi o bohma....
BitBoy pisze: czwartek, 25 lipca 2019, 18:49Może gdyby miał więcej poczucia celu i wartości to nie doszło by do autodestrukcji? No ale do tego pewnie potrzebne jest coś, co takie poczucie daje, coś takiego jak... czy ja wiem... ego?

Przebudzenie to przeżycie rzeczywistości bezpośrednio poza matrixem, zorientowanie się jak działa matrix. Nic więcej ;) Jego samobójstwo rozczarowało twoje wyobrażenia o przebudzeniu. Stachura miał jak najbardziej swoją tożsamość(ego) od urodzenia do powieszenia.

Dodano po 22 minutach 56 sekundach:
Ta ksiązka Bohma, o której wspomniałem dwa posty powyżej, dobrze gdybyś ją przeczytał ( https://pixeldrain.com/u/PZXCY3oq ), twoja osobowość jest taka, że złapiesz lepszy kontakt z fizykiem kwantowym niż poetą-mistykiem-samobójcą. Nakarmisz swój intelekt i wyobrażenia, wzmocnisz lub osłabisz przekonania - zysk będzie taki że będziesz mocniejszy w dyskusjach , koledzy którzy się wpisali w watku powyżej mają z kolei inną rozrywkę i tez maja z tego zysk - zapomnieć o tym co uwiera, rozluźnić złogi.

Orator
Posty: 980
Rejestracja: 3 kwietnia 2013
Reputacja: 2591
Reputacja postu: 
9
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: BitBoy » czwartek, 25 lipca 2019, 22:30

koparki pisze: czwartek, 25 lipca 2019, 19:38Przebudzenie to przeżycie rzeczywistości bezpośrednio poza matrixem, zorientowanie się jak działa matrix. Nic więcej

To przeżycie "zorientowania się jak działa matrix" także odbywa się w umyśle. Jak każde inne. Nie mamy innego miejsca na przeżycia. Jakiekolwiek by nie były. Może być co najwyżej odmienne od tych typowych przeżyć, których na co dzień doznajemy. Całe nasze doznawanie rzeczywistości to tylko ułomny standardowy model, budowany w głowie na podstawie jeszcze bardziej ułomnych doznań ze zmysłów(nazywajmy go nadal matrix). Tak więc nie ma dla nas żadnego "na zewnątrz" poza matrixem. Mogę co najwyżej wprowadzić się w odmienny stan doznawania w jego ramach, odkształcić standardowy model, zubożyć, wzbogacić, zawęzić, poszerzyć, itd itp. Można to zrobić farmakologicznie czy przez praktyki medytacyjne. Także stymulacją elektromagnetyczną. Albo zażyć DMT które może zafundować zupełny odlot, wraz z utratą poczucia JA i poczucia czasu oraz innymi fajerwerkami. Ale to nadal jest doznanie w obrębie modelu budowanego przez układ nerwowy w głowie. Czyli poczucie że mam przeżycie "poza matrixem" odbywa się w ... matrixie. Jak wszystko inne. Przekonanie że to przeżycie jest odmienne, też odbywa się w matrixie. "Przebudzenie" też jest kreacją matrixa. Nie ważne że odmienną od standardowych doznań, nie ważne jak inspirującą. Samo poczucie inspiracji i podziwu to przecież też matrix. Każdy osąd jaki na ten temat powstaje też jest jego produktem. Nie mogę być poza umysłem bo nim jestem. Mamy tylko matrix. Nic więcej. Nie ma ucieczki bo ucieczka to nieistnienie. Jak nie istnieję to nie doznaję. A jak już cokolwiek doznaję to oczywiście jest to znowu matrix. Możesz wmawiać sobie że wydostałeś się z tego więzienia, ale to doznanie to też matrix. Strażnik przeniósł cię tylko do innej celi, z widokiem na inne podwórko. Stachura owszem wyszedł z matrixa, ale dopiero z użyciem sznurka. Nie wcześniej.
Ogólnie mówiąc możemy tylko grać kartami jakie natura dała. I starać się ugrać jak najwięcej tym co dostaliśmy w rozdaniu. W obrębie tego na co pozwala neuronowa platforma sprzętowa, na której zapuszczona jest symulacja.

koparki pisze: czwartek, 25 lipca 2019, 19:38Ta ksiązka Bohma, o której wspomniałem dwa posty powyżej, dobrze gdybyś ją przeczytał
Dzięki.

Moderator
Awatar użytkownika
Posty: 4389
Rejestracja: 17 listopada 2011
Reputacja: 2719
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: koparki » czwartek, 25 lipca 2019, 23:03

BitBoy pisze: czwartek, 25 lipca 2019, 22:30Ale to nadal jest doznanie w obrębie modelu budowanego przez układ nerwowy w głowie.

NIE WIEM, ale też jak widzę stwierdzenie jak wyżej to widzę że i Ty nie wiesz. Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak oderwany od CAŁEJ rzeczywistości układ nerwowy w głowie
BitBoy pisze: czwartek, 25 lipca 2019, 22:30Nic więcej. Nie ma ucieczki bo ucieczka to nieistnienie. Jak nie istnieję to nie doznaję.

Po pierwsze- zwróć uwagę że masz wyobrazenie że to ucieczka, czyli cos jest na rzeczy ;) czyżby doskwierała natura matrixa? duhkha? jesli jest uciekający i miejsce z którego sie ucieka no to grasz z umysłem w matrixie ;) Myśle więc jestem - trafiłes w sedno . A gdy TY nie myślisz - to "nie jesteś", w sensie nie istnieje ten konstrukt który sam sobie z pomocą ojców i matek stworzyłeś i który odtwarzamy jako cywilizacja przez setki pokoleń.
A jeśli wiesz już intelektualnie, że ten konstrukt jest generatorem matrixa, chcesz cos z tym zrobić ;) chcesz zajać stanowisko wobec tego, chcesz jak to powiedziałeś uciec, no i jesteś uciekinierem który sam siebie goni ;) rozumiesz że nie ma sposobu? bo sposoby są tylko w matrixie :D

Orator
Posty: 980
Rejestracja: 3 kwietnia 2013
Reputacja: 2591
Reputacja postu: 
16
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: BitBoy » piątek, 26 lipca 2019, 08:22

koparki pisze: czwartek, 25 lipca 2019, 23:03NIE WIEM, ale też jak widzę stwierdzenie jak wyżej to widzę że i Ty nie wiesz.

Wiem w sensie takiego "wiem" na jakie pozwala matrix. Zgodnie z tym co już napisałem - nie ma dla nas innego "wiem", bo każde "wiem" to konstrukcja matrixa.

koparki pisze: czwartek, 25 lipca 2019, 23:03Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak oderwany od CAŁEJ rzeczywistości układ nerwowy w głowie

Myślę że jest rzeczywistość zewnętrzna, która jest od nas niezależna i istniała miliardy lat przed nami. Jest też nasza rzeczywistość wewnętrzna, która jest modelem tej zewnętrznej, tworzonym przez nasze mózgi. Tylko z użyciem tego modelu możemy postrzegać tą zewnętrzną. Jedyne co mamy to dostęp do niej przez ten ułomny model - matrix. Zauważyli to już starożytni, np Platon i jego metafora jaskini:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jaskinia_plato%C5%84ska

Ten model nie był tworzony przez ewolucję by dać nam wgląd w prawdziwą naturę rzeczy. Miał tylko zapewnić małpie przeżycie w krzakach Afryki więc nie wymagajmy zbyt wiele. Po czasie do podobnych wniosków zaczęli dochodzić filozofowie, mistrzowie medytacji oraz ostatnio faceci w kitlach od neuronauki. Dwie pierwsze ekipy doszły już dawno do ściany, więc kibicuję tym ostatnim bo mają nowe zabawki, które może kiedyś ją naruszą.

Ja bym użył raczej metafory umysłu jako cebuli. Składa się z warstw. Od najstarszych i najbardziej prymitywnych, odpowiadających że podstawowe czynności. Do tych ostatnich, dających możliwości abstrakcyjnego myślenia. Ostatnia warstwa cebuli to iluzja JA. Na razie jedyne co udało się zdziałać przez tysiąclecia to zdjąć to ostatnią warstwę. Niestety niektórzy to zrobili i ogłosili sukces. Nie kumają że to nadal ta sama cebula. Niestety próba ściągania kolejnych warstw kończy grę. Bo ściągamy to co ściąga. Ściągając głębsze warstwy demontuję narzędzie do ściągania, więc dochodzimy do ściany przy której dalsze ściąganie jest już niemożliwe. Wąż nie może zjeść siebie samego. Zawsze musi być jakaś minimalna część węża która zjada. Może co najwyżej ugryźć się w ogon.

koparki pisze: czwartek, 25 lipca 2019, 23:03A jeśli wiesz już intelektualnie, że ten konstrukt jest generatorem matrixa, chcesz cos z tym zrobić chcesz zajać stanowisko wobec tego, chcesz jak to powiedziałeś uciec, no i jesteś uciekinierem który sam siebie goni rozumiesz że nie ma sposobu? bo sposoby są tylko w matrixie

Może Stachura zdał sobie sprawę że próby ucieczki z więzienia są bezcelowe. Może miał dosyć że przenoszą go tylko z celi do celi. Może zrozumiał że jest tylko jedna skuteczna droga "wyjścia" i wyszedł. Tyle że w niebyt. Ja raczej jestem z tych skazanych, co doszli do wniosku, że skoro już zdałem sobie sprawę że siedzę w więzieniu i że nie ma z niego ucieczki, to może warto się w nim jakoś urządzić, postawić kwiatek na parapecie, przypiąć do ściany celi plakat panienki z dużymi cyckami, spróbować zrozumieć jak więzienie funkcjonuje, dogadać się z klawiszami żeby fajki przynosili. Może to jest jakiś konformizm, ale walenie głową w mur z drutem kolczastym jest dla mnie bezproduktywne. A na czymś takim spędzają życie niektórzy "przebudzeni". Załapali że siedzą w pierdlu, udało im się dobiec do muru, i siedzą przed nim od tysiącleci w pozycji lotosu licząc na jakiś kolejny krok. Nie rozumieją że tego kroku nie ma. To znaczy jest, ale prowadzi w niebyt.

Moderator
Awatar użytkownika
Posty: 4389
Rejestracja: 17 listopada 2011
Reputacja: 2719
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: koparki » piątek, 26 lipca 2019, 09:09

@BitBoy problem w tym że nie wiesz o czym jest temat rozmowy chyba?
To Ty ciagle starasz się patrzyć na to z punktu widzenia ucieczki z jednego miejsca , które jest gorsze do drugiego które jest lepsze.
Ja tylko prosto zapytałem się kolegi Peal , że dobrze zapoznać się z matrixem skoro jego tak interesuje nie-matrix... natomiast "uciekanie", "cela" to już Twoje wyobrażenia. Podczas tej wymiany zdań nigdzie też nie zajmuję stanowiska że matrix jest bezużyteczny i trzeba z niego uciec , to Twoje wyobrażenia.
Aaaa i to Twoje wyobrażenie o spędzeniu życia w pozycji lotosu, hehe może równie bezproduktywne co życie 95% ludzi jakby się nad tym głębiej zastanowić.
BitBoy pisze: piątek, 26 lipca 2019, 08:22Dwie pierwsze ekipy doszły już dawno do ściany, więc kibicuję tym ostatnim bo mają nowe zabawki, które może kiedyś ją naruszą.

Popatrz , jak bardzo ogladasz to z perspektywy użyteczności a przecież w poprzednim wpisie miałeś dobry wniosek że musiałbyś zniknąć aby być w nie-matrixie. Naukowcy już wiedzą o naturze rzeczywistości ale oni "za ciebie" nie sprawią że "będziesz" ją "doznawał" ;) absolutnie nie ma w tym problemu że nie czujesz w ogóle takiej potrzeby.

Cytujesz mądre cytaty Einsteina, o prostym wytłumaczeniu i rozumieniu, jest zachwyt słuchaczy i oklaski prezesa, ale jak się zapoznasz z tematem to zrozumiesz jak mógłby się czuć Kopernik na średniowiecznym forum na rynku w Toruniu gdy w prosty sposób wytłumaczył, że Ziemia jest kulą to zarówno ówcześni uczeni jak i miejska gawiedź śmiała się z głupka, bo przecież gdyby tak bylo to ludzie na dole tej kuli chodziliby głową w dół .
Kiedyś w antyku prawdą było co powiedzieli kapłani, mistycy i szamani-oni byli faktycznie naukowcami ale w sobie mieli instrument poznawczy(nie wliczam w to oszustów). W naszych czasach , w zachodnim społeczeństwie prawdą jest wyłacznie to co potwierdzą naukowcy... no i fizycy kwantowi powiedzieli , tylko że jest to tak skrajnie abstrakcyjne jak w czasach kopernikowych kula ziemska z ludzmi z głową w dół. Jednak ludzie i tak zorientowaliby się bez obiczeń matematycznych i obserwacji astronomicznych, bo wystarczy iść po ziemi na wprost i wrócisz w to samo miejsce ;) Na tej samej zasadzie niektórzy orientują się że nie ma czegoś takiego w rzeczywistości jak wewnątrz i zewnątrz.

Dodano po 17 minutach 41 sekundach:
(edytowałem)

Orator
Posty: 980
Rejestracja: 3 kwietnia 2013
Reputacja: 2591
Reputacja postu: 
5
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: BitBoy » piątek, 26 lipca 2019, 10:14

koparki pisze: piątek, 26 lipca 2019, 09:09problem w tym że nie wiesz o czym jest temat rozmowy chyba?

Patrząc na ostatnie 121 stron tego wątku, powiedziałbym że "temat rozmowy" jest dość szeroki ;)

koparki pisze: piątek, 26 lipca 2019, 09:09To Ty ciagle starasz się patrzyć na to z punktu widzenia ucieczki z jednego miejsca , które jest gorsze do drugiego które jest lepsze.

Nie są "gorsze' i "lepsze". Jedno jest nadrzędne względem drugiego. Jedno zawiera się w drugim, ale nie działa to już w drugą stronę. Nasz biologiczny umysł istnieje w nadrzędnej, zewnętrznej rzeczywistości. Ona istniała na długo zanim w ogóle pojawiło się życie na tej planecie, które ukształtowało układ nerwowy z użyciem którego jej doznajemy. Rzeczywistość zewnętrzna będzie istniała kolejne miliardy lat po tym jak nasze układy nerwowe umrą. Ktoś wedle tego kryterium może powiedzieć że pod tym względem jest "lepsza". Ja bym powiedział że jest po prostu nadrzędna. Nasz matrix to tylko jeden z wielu programów odpalonych na komputerze rzeczywistości nadrzędnej. Tek komputer będzie stał długo po tym jak nasz program zostanie zatrzymany.

koparki pisze: piątek, 26 lipca 2019, 09:27natomiast "uciekanie", "cela" to już Twoje wyobrażenia

To raczej metafory które mają ułatwić dotarcie do odbiorcy. Nie wiem ilu jeszcze metafor muszę użyć, powoli mi się kończą, więc mam nadzieję że tym razem zrozumiałeś przekaz.

koparki pisze: piątek, 26 lipca 2019, 09:27W naszych czasach , w zachodnim społeczeństwie prawdą jest wyłacznie to co potwierdzą naukowcy...

Niekoniecznie. Naukowcy po prostu zyskali możliwości badania rzeczywistości jakich nie miały poprzednie pokolenia. Filozofowie i mistrzowie zen mieli do dyspozycji tylko zmysły i umysł. Jedno i drugie ma biologiczne ograniczenia. Tak więc w końcu doszli do ściany, zarówno doznania jak i jego przekazu. Dopiero pojawienie się nowej techniki pozwoliło wyjść poza te biologiczne ograniczenia. Najprostszy przykład to oko, które ma bardzo ograniczone możliwości optyczne. Dopiero uzbrojenie go w mikroskop pozwoliło dostrzec cały nowy mikroświat. Następnie uzbrojono oko w teleskop i odkryto zupełnie nowy makroświat, gdzie kropki na niebie okazały się być galaktykami zawierającymi 100 miliardów gwiazd. Kolejny krok to wyniesienie teleskopu na orbitę i kolejne przesunięcie granicy poznania. Myślę że podobnie jak rozszerzono możliwości oka zostaną rozszerzone możliwości umysłu. Być może przez biologiczne modyfikacje lub przez integrację z potężnymi maszynami, które zwiększą jego możliwości, tak jak teleskop dla oka. Człowiek z użyciem biologicznych narządów ruchu jest w stanie przebiec krótki dystans z pewną prędkością. Potem dochodzi do kresu tego co umożliwia ciało i kolejne pokolenia już tylko walczą o setne części sekundy w sprincie na 100m. Dopiero przesiadka w odrzutowiec daje nowe możliwości. Nie znaczy to że nie doceniam wysiłku sprintera, ale na jego plecach nie będę podróżował na drugi kontynent. Wybiorę samolot. Dziś biega się już tylko dla sportu, podróżujemy innymi środkami transportu.
Tak więc nie tyle chodzi o wyjście z matrixa co zbudowanie jego wierniejszego modelu. Przesuwania granicy poznania. Nie wiem czy kiedykolwiek uda się zbudować model doskonały w skali jeden do jeden względem rzeczywistości zewnętrznej, ale podejmowanie prób uważam za ciekawe. Ktoś może nazwać taki model doskonały "wyjściem".

Moderator
Awatar użytkownika
Posty: 4389
Rejestracja: 17 listopada 2011
Reputacja: 2719
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: koparki » piątek, 26 lipca 2019, 10:41

BitBoy pisze: piątek, 26 lipca 2019, 10:14mistrzowie zen mieli do dyspozycji tylko zmysły i umysł

to są tylko Twoje wyobrażenia ;) masz rację w sensie że "JA" ma do dyspozycji tylko siebie jako konstrukcję mentalną.
BitBoy pisze: piątek, 26 lipca 2019, 10:14Być może przez biologiczne modyfikacje lub przez integrację z potężnymi maszynami, które zwiększą jego możliwości, tak jak teleskop dla oka.

Mówisz tak bo nie doznałeś ludzkich możliwości bez potrzeby modyfikacji. Zapewniam (mówię to od siebie), że masz takie o których Ci się nie śniło. Zresztą dowodzi temu (chyba) nauka kwantowa. Przecież nie ma zewnątrz i wewnątrz.

Jesli chodzi o resztę Twojej wypowiedzi to po prostu wypowiedziałes się jak sobie to wszystko wytłumaczyłeś . Ja tez sobie to jakoś wytłumaczyłem, każdy sobie wytłumaczył adekwatnie do punktów odniesienia jakie było nam dane przeżyć.
Doceniam że podjałeś rozmowę, w tym sensie jesteś w zdecydowanej mniejszości, którą w ogóle interesuje budowa rzeczywistości , hakowanie "świata" przez przykładowego googla też jest fascynujące i bazuje na tym że "ktoś tam" wie jak zbudowany jest matrix

Weteran
Posty: 1345
Rejestracja: 27 sierpnia 2017
Reputacja: 1475
Reputacja postu: 
1
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: nariensi » piątek, 26 lipca 2019, 12:21

@koparki
https://pixeldrain.com/u/PZXCY3oq
Zaciekawiłam się, przejrzałam i fragmentami przeczytałam.
Książka Bohma jest, jak autor sam pisze, podsumowaniem rozwoju dwudziestu lat jego przemyśleń. Pisze ją Bohm-filozof włączając w treść dorobek Bohma-fizyka i podstawowe wzory z mechaniki kwantowej - bardziej chyba dla fasonu. Stawia on pytania o stosunek myślenia do rzeczywistości i odpowiada, że myśl jest częścią rzeczywistości i wszystko jest powiązane i deterministyczne. Według niego świadomość i cała reszta wszechświata to jedność - "rzeczywistość stanowiąca całość". Rozumiem, że dlatego iż świadomość wynika z procesów fizycznych, czyli jest tymi procesami - to by było oczywiste.
Następnie każe się zastanowić nad implikacjami tego założenia. Odkrywamy wraz z autorem, że gdy porzucimy skupianie się na ontologicznie nieistniejących bytach jednostkowych to możliwe będzie rozwiązanie wszystkich problemów świata (?!) - to wyczytałam z posłowia i jeszcze nie zgłębiłam treści pod tym kątem.
Problemem podobno jest dla Bohma język, którym się posługujemy rozdrabniający nasza rzeczywistość i niewłaściwie ją opisujący. Właściwy odbiór świata jest możliwy jedynie poprzez język matematyki - tylko wówczas będziemy w stanie objąć jego "niepodzielną, dynamiczną całość" - teorie naukowe takie jak mechanika klasyczna czy kwantowa są dla autora jakby niezależnymi (ale tylko względnie niezależnymi) fragmentami tej całości.

Przemawiają do mnie objaśnienia naukowe z fizyki, są niestety fragmenty, które mnie zadziwiają u naukowca, nawet jeśli jest to książka filozoficzna:
"łatwo dostępna jawna treść świadomości jest zawarta w o wiele większym ukrytym tle. To z kolei powinno być umieszczone w jeszcze większym tle, które obok procesów neurofizjologicznych, przebiegających na poziomach, których nie zawsze jesteśmy świadomi, może obejmować także jeszcze szerszy krąg nieznanych (i w rzeczywistości ostatecznie niepoznawalnych) głębin duchowości analogicznych do "morza" energii zapełniającej zmysłowo postrzeganą "pustą" przestrzeń". Niezależnie od tego, jaka jest istota tych duchowych głębin świadomości, są one najgłębszą podstawą treści jawnej i treści, która zwykle nazywana jest ukrytą. Chociaż podstawa ta może nie pojawiać się w zwykłej świadomości, mimo to może być w pewien sposób obecna. Tak jak ogromne "morze" energii w przestrzeni jest dla naszej percepcji obecne w odczuciu pustki i nicości tak samo rozległe, "nieświadome" tło jawnej świadomości, razem ze swoimi konsekwencjami, jest obecne w podobny sposób. To znaczy: może być ono odczuwane jako pustka i nicość, w której zwykła zwykła treść świadomości jest jedynie znikomo małym zbiorem aspektów."
Oh brother...
Ja też bardzo lubię filozofować o tym jak to każda cząstka jest powiązana z każdą inną cząstką we wszechświecie i że wszystko jest jednym wzorem a może fraktalem, jednak nie mogę zrozumieć użyteczności tej koncepcji w codziennym życiu (a już poprawianiu świata?) i zanurzania się w niej - chyba że w celach relaksacyjnych.
Całe piękno tkwi w tym rozdrobnieniu, poszczególności i detalach, co to za frajda z odkrywania świata bez skupiania się na rozmaitości form.
Zresztą bez wnikania w szczegóły organizacji struktur i ich funkcjonowania budowanie wiedzy o rzeczywistości jest już niemożliwe.
Powiem mało oryginalnie, że każdy kwiatek i kotek i kamyk jest dla mnie osobnym cudem i wolę, żeby mi się nie zlewały w całość gdy na nie patrzę :D
(choć niezaprzeczalnie obiekty te należą do "rzeczywistości stanowiącej całość")

Moderator
Awatar użytkownika
Posty: 4389
Rejestracja: 17 listopada 2011
Reputacja: 2719
Reputacja postu: 
1
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: koparki » piątek, 26 lipca 2019, 12:47

jedni widzą świat poprzez doznanie matematyki inni poprzez doznanie swiadomości , potem trzeba to przełożyć na język w którym kotek, kwiatek i kamyk to oddzielne obiekty po to abyś mogła zajać jakieś stanowisko, jak konsument - na zasadzie zgadzam się lub nie zgadzam się. Zauważ ze każda indywidualność przekazuje w inny sposób - porównaj przekaz Bohma i Stachury dla kontrastu. A stanowisko jakie zajmujemy jest zależne od uwarunkowań , przekonań kazdego z nas. W tym linku Bitboya o Jaskini Platona(link do wikipedii) oraz w treści ksiązki Bohma jest wzmianka o tym że juz na poziomie języka i słowa jest niewyobrazalne zniekształcenie.

Jesli chodzi o użyteczność to biorac pod uwagę naturę ego napewno sobie znajdzie w tym jakas uzyteczność predzej czy później, na ogół użyteczność jest badana w pierwszej kolejności pod kątem militarnym lub pod kątem przewagi jednego człowieka nad drugim

Weteran
Posty: 1345
Rejestracja: 27 sierpnia 2017
Reputacja: 1475
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: nariensi » piątek, 26 lipca 2019, 13:20

koparki pisze: piątek, 26 lipca 2019, 12:47Jesli chodzi o użyteczność to biorac pod uwagę naturę ego napewno sobie znajdzie w tym jakas uzyteczność
A tego nie rozumiem, uwalniamy się od ego i zanurzamy się we wszechpolu energetycznym, które istnieje na podstawowym poziomie, żeby być bardziej jednością/całością i móc to odczuć (tak?nie?). Jak zatem ego może z tego poziomu skorzystać, skoro na tym poziomie ego nie istnieje? Czy to działa na zasadzie podłączenia się do wszechstrumienia informacji? Z zachowaniem świadomości? Czy maszyny miałyby to robić? Nic nie kumam, miłego popołudnia życzę.
Chyba nie wiem czym jest ego - nie zostałam chociaż tym matrixem skażona, ufff ;)

Moderator
Awatar użytkownika
Posty: 4389
Rejestracja: 17 listopada 2011
Reputacja: 2719
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: koparki » piątek, 26 lipca 2019, 13:24

odniosłem się do uzyteczności bo to Ty o niej wspomniałaś. W sumie komputery kwantowe oraz sposób komunikacji z szyfrowaniem wykorzystujący wiedzę mechaniki kwantowej to użyteczność.

Gdyby w którymś pokoleniu niemowlak mógł być wychowany w taki sposób że jest miksem - czyli potrafi zarówno mieć tożsamość dla kompatybilności wstecznej ;) oraz mieć zdolność "łączenia się z rzeczywistością bardziej bezpośrednio" to z czasem gdyby ten przypadek pomnożył się tworząc społeczność to "cywilizacja" nie byłaby tym co obecnie znamy, włącznie z zanikiem języka w obecnej formie. Tak sobie spekuluję na zasadzie SF :D

Orator
Posty: 980
Rejestracja: 3 kwietnia 2013
Reputacja: 2591
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: BitBoy » piątek, 26 lipca 2019, 13:36

Poniżej fragment książki Tagmarka "Nasz matematyczny wszechświat", który może coś wniesie do dyskusji.

Część 1.

Rozdział 9
Rzeczywistość zewnętrzna, wewnętrzna i uzgodniona

Naprawdę istnieją tylko atomy i próżnia, a słodycz i gorycz, ciepło i barwy są subiektywne; mniema się i wyobraża, że istnieją postrzegane własności, tymczasem nie istnieją, a istnieją tylko atomy i próżnia.
– Demokryt, ok. 400 r. p.n.e.


– No, nie! Moja walizka!
Pasażerowie wchodzili już na pokład samolotu z Bostonu do Filadelfii, gdzie miałem pomóc
dziennikarzom BBC w pracy nad filmem dokumentalny m o Hugh Everetcie, gdy się
zorientowałem, że nie mam w ręku swojej walizki. Pobiegłem z powrotem do stanowiska kontroli
bezpieczeństwa.
– Czy nie została tu gdzieś czarna walizka na kółkach?
– Nie – odparł strażnik.
– Ale… tam chyba jest… tak, to jest moja walizka, o tam!
– Ta walizka nie jest czarna, ale ciemnoturkusowa.

Do tej pory nie zdawałem sobie sprawy, że nie rozróżniam kolorów, i poczułem się upokorzony, gdy uświadomiłem sobie, że wiele moich założeń na temat rzeczywistości – i mojego ubioru – było z gruntu błędnych. Czy w ogóle mogę ufać swoim zmysłom we wszystkim, co mówią mi na temat świata zewnętrznego? A skoro nie, to czy mogę mieć nadzieję, że kiedykolwiek uda mi się ustalić coś ponad wszelką wątpliwość na temat zewnętrznej rzeczywistości? Przecież wszystkiego, co wiem na temat zewnętrznego świata i moich niegodnych zaufania zmysłów, dowiedziałem się za pomocą zmysłów. Tym samy m znajduję się na takim samy m niepewny m poznawczo gruncie jak więzień, który całe życie spędził w odosobnieniu i swoją wiedzę na temat zewnętrznego świata i niegodnego zaufania strażnika opiera na ty m, co powiedział mu ów strażnik. Ogólniej rzecz biorąc, czy mogę ufać temu, czego dowiaduję się o świecie za pośrednictwem świadomego postrzegania, skoro nie rozumiem, jak działa mój umysł?
Tę podstawową wątpliwość obszernie rozważali w przeszłości liczni filozofowie, między inny mi tacy giganci, jak Platon, Kartezjusz, David Hume i Immanuel Kant. Sokrates powiedział:

„Prawdziwa wiedza polega na uświadomieniu sobie, że nic nie wiemy ”.

Czy więc możemy poczynić dalsze postępy w naszym dążeniu do zrozumienia rzeczywistości?
Do tej chwili przyjmowaliśmy w tej książce podejście fizyczne, polegające na badaniu naszej zewnętrznej fizycznej rzeczywistości, spoglądaniu w dal na galaktyczny makrokosmos i zaglądaniu w głąb, w subatomowy mikrokosmos, i próbowaliśmy wy tłumaczyć wszystko za pomocą podstawowych elementów składowych, takich jak cząstki elementarne. Jednak całą naszą bezpośrednią wiedzę stanowią qualia, podstawowe elementy składowe świadomego postrzegania, takie jak czerwień róży, dźwięk cymbałów, zapach steku, smak mandarynki czy ukłucie szpilki. Czy zatem nie powinniśmy najpierw zrozumieć świadomości, zanim będziemy mogli w pełni pojąć fizykę? Kiedyś odpowiadałem na takie pytanie twierdząco, uważając, że nie mamy szans na wy myślenie owej nieuchwytnej „teorii wszystkiego” opisującej zewnętrzną fizyczną rzeczywistość bez uprzedniego zrozumienia zniekształceń, jakie wprowadzają nasze mentalne soczewki, przez które ją obserwujemy. Teraz jestem jednak innego zdania i w tym krótkim rozdziale chciałbym wyjaśnić, dlaczego je zmieniłem.

RZECZYWISTOŚĆ ZEWNĘTRZNA I WEWNĘTRZNA

Być może pomyśleliście sobie: „No dobra, Maksie, ale ja nie jestem daltonistą. Oglądam sobie w tej chwili zewnętrzną rzeczywistość własny mi oczami i musiałbym chyba cierpieć na jakąś paranoję, żeby myśleć, że jest inna, niż ją widzę”. Jeśli tak, to wy konajcie dwa proste doświadczenia:

Doświadczenie 1: Obróćcie kilkakrotnie głowę z lewa na prawo i z powrotem.
Doświadczenie 2: Poruszcie kilkakrotnie oczami z lewa na prawo i z powrotem, nie ruszając przy tym głową.

Czy zauważyliście, że za pierwszym razem wydawało się, iż zewnętrzna rzeczywistość się obraca, a za drugim zdawała się nieruchoma, mimo że oczy przemieszczały się z lewa na prawo w obu wypadkach? To dowodzi, że nasz umysł wcale nie ogląda zewnętrznej rzeczywistości, ale jej model przechowywany w mózgu! Gdy byśmy obejrzeli film nakręcony obracającą się kamerą, zobaczylibyśmy oczywiście, że świat się obraca, tak jak w doświadczeniu 1. Ponieważ oczy są biologicznym odpowiednikiem kamery wideo, doświadczenie 2 pokazuje, że nasza świadomość nie odbiera obrazów w takiej postaci, w jakiej powstają na siatkówce. Szczegółowe badania neurobiologiczne dowodzą, że informacja rejestrowana na siatkówce ulega przetworzeniu w bardzo skomplikowany sposób i jest wykorzystywana do ciągłego uaktualniania złożonego modelu świata zewnętrznego przechowywanego w mózgu. Spójrzcie przed siebie, a przekonacie się, że dzięki takiemu zaawansowanemu przetwarzaniu informacji nasz model rzeczywistości jest trójwymiarowy, mimo że obrazy powstające na siatkówce są tylko dwuwymiarowe.
W moim pokoju nie mam przy łóżku wyłącznika światła, często więc najpierw uważnie oglądam całą sypialnię, zapamiętując położenie wszystkich przedmiotów leżących na podłodze, a potem gaszę światło i idę do łóżka. Spróbujcie tego sami: odłóżcie książkę, wstańcie, rozejrzyjcie się wokół siebie, a potem przejdźcie kilka kroków z zamknięty mi oczami. Czy „widzicie”, a może lepiej byłoby powiedzieć „czujecie”, jak przedmioty w pokoju przesuwają się względem was? Tak właśnie działa uaktualnianie modelu rzeczywistości – tym razem z wykorzystaniem informacji na temat ruchu nóg, a nie obrazu odbieranego przez oczy. Mózg bezustannie uaktualnia swój model rzeczywistości, wykorzystując każdą informację, jaka do niego trafia – może to być dźwięk, dotyk, zapach czy smak. Nazwijmy ten model świata naszą wewnętrzną rzeczywistością, ponieważ w ten sposób postrzegamy subiektywnie zewnętrzną rzeczywistość z punktu widzenia umysłu. Ta rzeczywistość jest wewnętrzna również w ty m sensie, że istnieje tylko we wnętrzu każdego z nas: nasz umysł ma wrażenie, że ogląda świat zewnętrzny, ale tak naprawdę widzi jedynie model rzeczywistości w naszej głowie, który odzwierciedla na bieżąco wszystko, co dzieje się na zewnątrz mózgu, posługując się w ty m celu skomplikowanym, ale automatycznym procesem zachodzącym bez udziału świadomości. Niezwykle ważne jest, byśmy nie utożsamiali tej wewnętrznej rzeczywistości z rzeczywistością zewnętrzną, są to bowiem dwie zupełnie różne rzeczy. Wewnętrzna rzeczywistość w moim mózgu jest niczym deska rozdzielcza w samochodzie – przedstawia podsumowanie tylko najbardziej użytecznych informacji. Tak jak wskaźniki w samochodzie pokazują prędkość, poziom paliwa, temperaturę silnika i inne dane ważne dla kierowcy, tak deska rozdzielcza (czy li model rzeczywistości) w mózgu informuje mnie o mojej prędkości i położeniu, zapełnieniu żołądka, temperaturze powietrza, najważniejszych obiektach w otoczeniu i innych danych istotnych dla kierującego ludzkim ciałem.
Ostatnio zmieniony piątek, 26 lipca 2019, 13:38 przez BitBoy, łącznie zmieniany 2 razy.

Orator
Posty: 980
Rejestracja: 3 kwietnia 2013
Reputacja: 2591
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: BitBoy » piątek, 26 lipca 2019, 13:37

Część 2.


PRAWDA, CAŁA PRAWDA I TYLKO PRAWDA

Kiedyś deska rozdzielcza w moim samochodzie popsuła się i pojechałem do warsztatu, ponieważ palił się na niej wskaźnik „SPRAWDŹ SILNIK”, choć z autem wszystko było w porządku. Podobnie nasz model rzeczywistości również może się popsuć na wiele sposobów i odbiegać od prawdziwego świata zewnętrznego. W ten sposób powstają złudzenia (niewłaściwe postrzeganie rzeczy, które istnieją w zewnętrznej rzeczywistości), pominięcia (niezauważanie rzeczy istniejących w zewnętrzny m świecie) i halucynacje (postrzeganie rzeczy, które nie istnieją w zewnętrznej rzeczywistości). Gdy przy sięgamy, że będziemy mówili prawdę, całą prawdę i tylko prawdę, powinniśmy mieć świadomość tego, iż mimo najlepszych chęci nasz umysł może łamać wszystkie zapewnienia tej solennej przysięgi, ulegając, odpowiednio, złudzeniom, pominięciom i halucynacjom.
Mógłby m zatem powiedzieć, że gdy na desce rozdzielczej w moim aucie zapaliła się lampka „SPRAWDŹ SILNIK”, samochód uległ halucynacji lub poczuł ból fantomowy. Niedawno odkryłem, że moje auto ulega również złudzeniom: sądząc po wskazaniach prędkościomierza, uważa, że jedzie trzy kilometry na godzinę szybciej, niż to faktycznie się dzieje. To nie tak źle, wziąwszy pod uwagę sporządzoną przez specjalistów od kognitywistyki obszerną listę złudzeń, który m ulegają ludzie. Złudzenia te dotyczą wszystkich zmysłów i zniekształcają naszą wewnętrzną rzeczywistość. Na rycinie 9.1 pokazano dwa przy kłady złudzeń optycznych Polegających na tym, że nasz układ wzrokowy tworzy wewnętrzną rzeczywistość różniącą się od świata zewnętrznego. Gdy byście obejrzeli kolorową wersję rysunku zamieszczonego po lewej stronie, to zapewne powiedzielibyście, że kółko umieszczone niżej jest pomarańczowe, natomiast to u góry wy dałoby się wam brązowawe. W zewnętrznej rzeczywistości światło odbijające się od obu tych kółek ma taką samą długość fali, wy noszącą około 600 nanometrów. Gdybyśmy widzieli reflektor rzucający takie światło, miałoby ono barwę pomarańczową. A co z kolorem brązowym? Czy widzieliście kiedykolwiek reflektor lub wskaźnik laserowy emitujący brązowe światło? Założę się, że nie. Prawda jest taka, że nigdy takiego światła nie zobaczycie, ponieważ ono nie istnieje! Kolor brązowy nie istnieje w zewnętrznej rzeczywistości, pojawia się jedynie w naszej rzeczywistości wewnętrznej – postrzegamy go wtedy, gdy widzimy przyciemnione pomarańczowe światło na ciemniejszy m tle.
Dla zabawy porównuję czasami, jak te same wiadomości przedstawia się w serwisach internetowych różnych stacji telewizyjnych i dzienników, takich jak MSNBC, FOX News, BBC, Al-Dżazira czy „Prawda”. Okazuje się, że jeśli chodzi o mówienie prawdy, całej prawdy i tylko prawdy, to największe różnice w przedstawianiu rzeczywistości w tych serwisach dotyczą drugiego członu tej przysięgi, czy li tego, co zostaje pominięte. Wy daje mi się, że podobnie jest w przypadku naszych zmysłów. Chociaż za ich sprawą możemy ulegać halucynacjom i złudzeniom, to jednak największe rozbieżności między rzeczywistością zewnętrzną i wewnętrzną wynikają z tego, co zostaje przez nie pominięte. Mój układ wzrokowy pomija informacje pozwalające odróżnić czarne walizki od turkusowych, ale nawet osobom niecierpiącym na daltonizm umyka zdecydowana większość informacji przenoszonej przez światło. Gdy w szkole podstawowej dowiedziałem się, że wszystkie barwy światła można uzyskać, mieszając ze sobą trzy kolory podstawowe – czerwony, zielony i niebieski – pomyślałem, że ta trójka kolorów mówi nam coś niezwykle ważnego na temat zewnętrznej rzeczywistości. Myliłem się jednak: z tego faktu możemy się dowiedzieć jedynie czegoś o niedoskonałości naszego układu wzrokowego. Mówiąc konkretnie, wynika z tego, że siatkówka oka zawiera jedynie trzy rodzaje receptorów światłoczułych, tak zwanych czopków, do których docierają tysiące różnych wartości zawartych w widmie światła, ale zachowują one z tego tylko trzy odpowiadające średniemu natężeniu światła w trzech szerokich zakresach długości fal.
Co więcej, nasz układ wzrokowy zupełnie nie wykrywa światła o długości fali spoza wąskiego przedziału 400–700 nanometrów i było dla nas duży m zaskoczeniem, gdy skonstruowane przez techników detektory pokazały, że nasza zewnętrzna rzeczywistość jest dużo bogatsza, niż sądziliśmy – pełno w niej fal radiowych, mikrofal oraz promieni rentgenowskich i gamma. Wzrok nie jest jedynym zmysłem, który pomija informacje: nie słyszy my na przykład ultradźwiękowych popiskiwań myszy, nietoperzy i delfinów; nie czujemy bardzo słabych zapachów, które kształtują wewnętrzną węchową rzeczywistość psów, i tak dalej. Choć niektóre gatunki zwierząt odbierają więcej niż my informacji wzrokowej, słuchowej, węchowej, smakowej czy pochodzącej z jeszcze innych zmysłów, to jednak nie mają świadomości istnienia królestwa subatomowego, usianego gwiazdami kosmosu oraz ciemnej materii i energii, które, jak powiedzieliśmy w rozdziale 4, stanowią 96% naszej zewnętrznej rzeczywistości.

Weteran
Posty: 1345
Rejestracja: 27 sierpnia 2017
Reputacja: 1475
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: nariensi » piątek, 26 lipca 2019, 13:52

Tylko nie Tegmark, nie teraz! Nie mogę porzucić dzisiejszych spraw! :D

A propos - okulary musiałam zmienić, żeby dostrzegać szczegóły w jakości, którą tracę. Super, z roku na rok będę coraz bardziej podobna do Ality - chodzi atrakcyjność oczu :lol: Jak założyłam na nos to z początku świat na obrzeżach bujał jak statek na wzburzonym morzu. A po tygodniu cisza na morzu, nic tam się nie buja. Czary mary, mózg mi rekonstruuje obraz peryferyjny.

Moderator
Awatar użytkownika
Posty: 4389
Rejestracja: 17 listopada 2011
Reputacja: 2719
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: koparki » piątek, 26 lipca 2019, 15:09

..... jesli kogos interesuje tematyka która luźno jest związana rozmową która ciągnęlismy to własnie jestem po wstępnym przegladzie tych książek:
Grandin.Temple.Mozg.Autystyczny.2016.POLiSH.eBook-Olbrzym.epub
Grandin Temple - Bylam dzieckiem autystycznym.pdf
Temple Grandin - Myślenie obrazami.pdf
Ksiazki poszerzają perspektywę jeśli interesuje kogoś kwestia przetwarzania informacji - mozna sobie porównac typowe przetwarzanie i nietypowe jak u osób z autyzmem. Autorka mimo odmiennego sposobu adaptacji do matrixa jest osobą która funkcjonuje w społeczeństwie m.in jako nauczyciel akademicki.


Ciekawostką zwiazaną z profilem forum jest fakt że pliki są hostowane w blockchainie w sieci SIA

Orator
Posty: 980
Rejestracja: 3 kwietnia 2013
Reputacja: 2591
Reputacja postu: 
10
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: BitBoy » sobota, 27 lipca 2019, 09:18

nariensi pisze: piątek, 26 lipca 2019, 13:52A propos - okulary musiałam zmienić

Może zafunduj sobie jakiś LASIK czy coś ?

nariensi pisze: piątek, 26 lipca 2019, 13:20A tego nie rozumiem, uwalniamy się od ego i zanurzamy się we wszechpolu energetycznym, które istnieje na podstawowym poziomie, żeby być bardziej jednością/całością i móc to odczuć (tak?nie?). Jak zatem ego może z tego poziomu skorzystać, skoro na tym poziomie ego nie istnieje? Czy to działa na zasadzie podłączenia się do wszechstrumienia informacji? Z zachowaniem świadomości? Czy maszyny miałyby to robić? Nic nie kumam

Myślę że twórcy podobnych tez też nie kumają. A może na tym polega marketingowy urok tego przekazu. Wiele osób dla których religia jest "za głupia" szukają czegoś z pogranicza, co nie ma prostactwa kultu religijnego ale w jakiejś mierze zaspokaja potrzebę sacrum, wyższego porządku. Do nich taki przekaz dobrze trafia i wsiąkają. Do tego dochodzi wizja utopii/raju w którym budujemy społeczeństwo idealne, żyjące w ostatecznej harmonii z naturą i istotą wszechrzeczy. Fakt że ta natura nas od milionów lat nas zjada, gryzie, rozszarpuje, truje, kąsa, zakaża, pali, miażdży, topi, zgniata itd, jest ignorowany bo nie pasuje do obrazka sielanki ;)
To "podłączanie się do wszechstrumienia informacji" ma sporą dziurę teoretyczną. Jest rzekomo lepszym, pełniejszym, szerszym i całościowym sposobem na doznawanie/postrzeganie rzeczywistości. Skoro tak to dlaczego od kilkuset milionów lat nie zdominowało w przyrodzie sposobów postrzegania przez zaawansowane organizmy? Przecież wystarczy się "dostroić do strumienia", prawda? Dlaczego więc zwierzęta o dużych mózgach dekodują otoczenie "oldskulowo", na piechotę, z użyciem ułomnych zmysłów przesyłających sygnały do ułomnych mózgów, generujących dla nich ułomny model rzeczywistości, pełen zniekształceń, błędów, złudzeń i przekłamań? Widać ostatnie kilkaset milionów lat naturalnej selekcji układów nerwowych uznało, że "podłączanie się do wszechstrumienia informacji" nie jest optymalną metodą obrazowania rzeczywistości.

Z takimi teoriami jest podobnie jak z wizytami kosmitów, którzy są podejrzanie podobni do ludzi tylko oczy mają przesadzone. To zakłada że gdzieś w kosmosie, w tym samym czasie, powstało życie na podobnej planecie, z podobnym składem atmosfery(biegają bez masek gazowych), i w podobnym czasie, jakieś ssaki zdominowały grę ewolucyjną(pewnie też pomogła im asteroida która wybiła konkurencję?). Następnie z tych ssaków także wykształciły się człekokształtne małpy, z których to wyodrębnili się nasi kosmici. Którzy w zbliżonym czasie wytworzyli cywilizację umożliwiającą im odwiedziny. Wszystko to w tym samym ułamku trwania wszechświata pośród ostatnich 13 miliardów lat, w wystarczająco bliskim obszarze przestrzeni... Dosyć dużo założeń prawda? A jak już nas odwiedzili to użyli całej ogromnej wiedzy i technologii do... zbudowania ogromnych stert kamieni...
Czasem nie lubię racjonalności, psuje nam zabawę :)

Weteran
Posty: 1345
Rejestracja: 27 sierpnia 2017
Reputacja: 1475
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: nariensi » sobota, 27 lipca 2019, 11:29

BitBoy pisze: sobota, 27 lipca 2019, 09:18 jakiś LASIK czy coś
:shock: i pożegnać nerd look ??
No way! :D

Moderator
Awatar użytkownika
Posty: 4389
Rejestracja: 17 listopada 2011
Reputacja: 2719
Reputacja postu: 
0
Napiwki za post: 0 BTC

Mieszanie w kotle świadomości- różne teorie

Postautor: koparki » sobota, 27 lipca 2019, 14:00

@BitBoy
W postaci takiej jak się widzimy na forum jesteś wyłącznie garścią przekonań - w tym sensie twoja wypowiedź o milionach lat, o systemie nerwowym oraz o obrazowaniu rzeczywistości i o treningu medytacyjnym jest jakimś tam przekonaniem, wypadkową tego co przeżyłeś, zapamiętałeś i w co uwierzyłeś. Bronisz tego przekonania jak fanboy Liska w wątku o Lisk, bo to jest utożsamione z Tobą , inaczej mówiąc jako JA składamy się z takich utożsamień. "Ja jestem" to m.in zestaw tożsamości jakimi jesteśmy. Przekonania pobierasz z puli konstrukcji mentalnych które ludzkość buduje z pokolenia na pokolenie(np. patrz memetyka), memy moga istnieć wyłącznie gdy są włączane do tożsamości i karmione (dokładasz sie do puli mentalnej myśląc mema) drugim zadaniem [JA] jest pomnażać memy. Znajdujesz sposoby aby przekonać kogoś do mema lub obronić całą mocą intelektualną i fizyczną jesli zajdzie taka potrzeba(walka za religię, partia Hitlera) no bo jak tu nie bronić samego siebie ;) w tym kontekście jesteśmy poddani gigantycznemu oddziaływaniu mediów/googla nad konfiguracją mentalną ludzkości.
A teraz zastanów się gdybyś wiele lat samodzielnie spedził w dżungli i oddziaływującym polem informacyjnym byłaby rzeczywistość która Cię otacza: W takim zakresie jak musisz uzywasz pamięci i obrony ale juz nie oddziaływuje na Ciebie niezliczona ilość potencjalnych "wirusów umysłu", nie ma puli memów no i w tej samotni nie ma też ludzi którym te memy można "sprzedać". Kandydat na szamana, przechodzi taki "trening", jest to też odpowiedź twoje pytanie o użyteczność.

Z tego względu ulega zniekształceniu odbiór tego co Ja do Ciebie mówię(ja też mam tożsamość). Wchodzisz w rolę oponenta tylko przeciw Czemu oponujesz?
Kto Ci tutaj powiedział że trzeba uciekać z jakiegoś matrixa aby w lotosie przeżyć połączenie z najwyższym - no takie jest chyba Twoje rozumienie rozmowy ze mną... sam sobie stworzyłes to wyobrażenie i z tym wyobrażeniem dyskutujesz. Oczywiście przedstawiłem na przykładzie bajeczki o sroczce czym matrix m.in jest . Jednak stanowisko jakie wobec bajeczki zająłes jest juz Twoje, ja nic nie sugerowałem.
Dla większej zagwózdki dodam jeszcze że słowa lub ich kombinacja znaczą co innego dla każdego, a przynajmniej dla różnych grup podobnych tożsamości.

Masz do dyspozycji kilka przykładów faktów, że ktoś przeżył lub obliczył że doznawanie rzeczywistości za pośrednictwem JA jest iluzją. Iluzja wynika nie tylko z z faktu że mamy ograniczoną ilość zmysłów( o tym się głównie rozpisujesz) ale przede wszystkim wynika z faktu że widzisz świat jako JA przeciw obiektom dookoła. Przecież nikt Cię tu nie naciska abyś sprawdził ten fakt samemu eksperymentując. Czym innym jest fakt a czym innym jego interpretacja. Jesli nie ogarniasz świata abstrakcją matematyki ani nie możesz sprawdzić świata w bezpośrednim doznawaniem to pozostaje Ci jedynie przyjąc stanowisko konsumenta-krytyka, jesli do tego masz rozbudowaną bazę przeczytanych książek i znasz eksperymenty naukowe(które badają fragment nie ogarniając całości), oraz większość to podziela to masz złudzenie że stanowisko jakie zająłeś ma solidne podstawy.

Wróć do „Hyde-Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość