Powiedz mi, co tak skomplikowanego jest w kliencie Bitcoina (tym oficjalnym, bo nie zauważyłem żeby ktoś tu pisał o minerach), że nie jest on łatwy w obsłudze dla "nie-komputerowców"? Wg mnie program jest banalny w obsłudze - klikasz "Send coins", wklejasz adres, podajesz kwotę i po zabawie. Zwykły śmiertelnik potrzebuje jeszcze wiedzieć, który ciąg znaczków w programie jest jego adresem, na wypadek gdyby był adresatem transakcji i to wszystko. Nauczyłem swoją matkę obsługi eKONTA w mBanku, to i Bitcoina bym ją naucyzł.Prze_koles pisze:No tak, ale jednak jeszcze sporo czasu minie zanim Bitcoin będzie łatwy w obsłudze dla nie-komputerowców. Szczerze mówiąc to nie wiem czy kiedykolwiek będzie
Zupełnie co innego tyczy się bezpieczeństwa i bardzo dobrze się stało, że ktoś podniósł tę kwestię. Przy obecnej wersji klienta Bitcoin (0.3.21-beta) nikt mnie nie powstrzyma przed kradzieżą pliku portfela w wypadku gdy mam fizyczny dostęp do komputera, na którym ów klient działa. Kilkanaście sekund i pod pretekstem sprawdzania poczty wysyłam sobie na maila wallet.dat tudzież kopiuję go na pendrive'a. Albo pójdę na łatwiznę i wyślę wszystkie dostępne BTC na swój adres. Mam nadzieję, że najbliższe wersje skorygują ten karygodny błąd.
I póki plik portfela nie jest zaszyfrowany to warto pamiętać, że usunięcie go np. z pendrive'a fizycznie go nie kasuje, a jedynie zaciera niewielką jego część. Zabieg taki skraca proces kasowania, ale pozostawia możliwość odzyskania pliku. Dlatego też warto zaopatrzyć się w program-niszczarkę do plików. Na pewno w przypadku Windowsa, bo jak znam życie to Linux ma na to jakieś sprytne polecenie.
Kolejna rzecz to ochrona pliku wallet.dat przed uszkodzeniem lub skasowaniem. Wiadomo, przypadki chodzą po ludziach. Dlatego regularny backup jest ważny. Inaczej możemy pożegnać się ze swoimi BTC gdy padnie dysk albo jakiś wstrętny wir zeżre partycję, na której zainstalowano Bitcoin.
Nie ma antywirów idealnych i przypuszczalnie nigdy takich nie będzie.Frodo pisze:Czy jest jakiś antywirus, który rozpozna _każdy_ program działający jak keylogger nawet gdy go nie ma jeszcze w bazie?
Słynny dowcip o wirusach i Linuksach głosi, że na Linuksa nie ma wirusów, ponieważ i je wpierw należy skompilowaćFrodo pisze:A co jest z tymi trojanami pod Linuxa, dlaczego ten system jest mniej atakowany, czy jest trudniej napisać, czy mniejsze zainteresowanie nim włamywaczy, czy też ściąga się tam zwykle bardziej bezpieczne programy? A czy są antywirusy na Linuksa?

PS. Witam wszystkich!